Alternatywy 4 – gra planszowa

wpis w: Gry, SEZON 2 | 0

Alternatywy 4 to gra, której próbowaliśmy razem z Hędrixem dać ostatnio szansę już po raz trzeci. Oprawa jest bardzo zachęcająca, a grafika prezentuje się wręcz na najwyższym poziomie. Nawiązanie do PRL-u oraz serialu, który był inspiracją do stworzenia gry, to znakomity pretekst do snucia opowieści w czasie rozgrywki. Okres peerelowski znamy co prawda jedynie oglądany oczami dzieci, niemniej młodszemu pokoleniu, do którego brat Savy należy, mogliśmy jednak co nieco opowiedzieć. Wspomnienia okresu naszego dzieciństwa opisywaliśmy tutaj. Całą trójką jesteśmy też ogromnymi fanami serialu Alternatywy 4, znamy fabułę, dialogi i wiele ripost, myśleliśmy więc, że będzie to atut w przeprowadzanej rozgrywce. Czy dobrze myśleliśmy?

 

Alternatywy 4

 

ALTERNATYWY 4

Z całą pewnością na początek na pewno warto sobie odświeżyć fabułę serialu Alternatywy 4, choćby po to, żeby się trochę pośmiać, powspominać, wprawić w odpowiedni nastrój i nabrać wprawy przed rozgrywką, poznając bohaterów biorących udział w grze. Za chwilę minie trzydzieści lat, odkąd serial wszedł na ekrany. Wyprodukowany był wcześniej i parę lat przeleżał na półce ze względu na cenzurę. Więcej ciekawostek na ten temat znajdziecie  TUTAJ. Nie znamy nikogo, kto nie znałby serialu, a ponoć tacy chodzą jeszcze po tym świecie. (Słyszeliśmy też, że są i tacy, którzy nigdy nie widzieli Kevina…)

Ogólnie sama gra, podobnie jak serial, to satyra na ówczesną rzeczywistość, odzwierciedlająca perypetie lokatorów bloku na Ursynowie i ich zmagania z apodyktycznym gospodarzem. Celem jest uzyskanie jak najwyższej liczby punktów zwycięstwa, choćbyśmy mieli przy tym podłożyć świnię innym lokatorom-graczom.

 

PUDEŁKO

Z wierzchu opakowanie prezentuje się dość skromnie, można wręcz powiedzieć, że niezbyt zachęcająco. Nawiązuje do tabliczki z nazwą ulicy i numerem, która zawieszona była na ursynowskim bloku przy Alternatywy 4, jednak w środku kryje się cały arsenał! Na pierwszy rzut oka może on wręcz przytłoczyć, gdyż razem z planszą gracze mają do dyspozycji aż… 211 elementów.

 

POSTACIE

Alternatywy 4

 

Do gry wytypowano sześć postaci serialowych, bardzo charakterystycznych i całkowicie odmiennych. Podobieństwo niektórych grafik do aktorów odgrywających role jest wręcz uderzające, zwłaszcza jeśli chodzi o gospodarza Anioła, docenta Furmana i dźwigowego Kotka, reszta też jest niczego sobie, chociaż pewnie można by pokusić się o większą precyzję. Każda z postaci wyposażona jest w swoją kartę opatrzoną w cytat znakomicie ową postać charakteryzujący. Do kolekcji zabrakło nam nieco towarzysza Winnickiego, ale tę jego dwulicowość doskonale reprezentuje docent Furman.

W każdej rozgrywce któryś z graczy wciela się w gospodarza o-mój-Boże-Stanisława Anioła, jest to manewr obowiązkowy. Anioł to menda jakich mało! Po objęciu stanowiska gospodarza, zamienia się w prawdziwego tyrana, organizując mieszkańcom życie blokowe, a nawet prywatne. Sprytnie rozdziela obowiązki, jednocześnie wymiksowując się od pracy. Na co dzień nosi przecież garnitur, krawat i białą koszulę.
Józef Balcerek, hodowca gołębi, został przymusowo eksmitowany wraz z rodziną z zajmowanego drewniaka na Pradze i przeniesiony do nowego bloku na Ursynowie. Długo nie mogli pogodzić się z taką decyzją, bo jak ktoś całe życie mieszkał w mieście, to się za Chiny do wiochy nie przyzwyczai! – mawiała Balcerkowa. Przedstawiciel półświatka, tu bimberek pędzi, tam obejście na gazomierzu zainstaluje, ale zasady ma i się ich trzyma: swoich się nie okrada!
Mieszkający z gosposią historyk prawa profesor Dąb-Rozwadowski zakopany jest wiecznie w swoich książkach, z jego mieszkania dochodzi przeważnie stuk maszyny do pisania. Wykształcony, inteligentny, ale ciężko mu się oprzeć natarczywości Anioła.
Śpiewaczka Kolińska przekonana jest o swoim wybitnym talencie, jednak nie ma warunków, aby go rozwijać. Nie wspiera jej ani mąż-niedorajda, ani motłoch z bloku, w którym mieszka. W czasie przeprowadzki odkryła listy miłosne, które nie były adresowane do niej, za co zrobiła mężowi karczemną awanturę.
Dźwigowy Kotek to taki chłopek-roztropek, robotnik w kufajce, który potrafi przejechać całe miasto i zostawić włączony silnik w dźwigu zaparkowanym pod blokiem, żeby tylko zjeść domowy posiłek. Życzliwy i pomocny, przyłączył się do akcji ogrzewania budynku przy użyciu lokomotywy, którą podstawił pod blok swoim dźwigiem. Miał też zatarg z Kołkiem o mieszkanie i paczkę.
Docent Furman ma dwie twarze. Robi wrażenie wykształconego, kulturalnego człowieka, a okazuje się, że to kapuś i – jak go określiła szpiegowana przez niego Ewa, tancerka klubu nocnego w PKiN – byle, które pozwala sobie na niewybredne propozycje. Ma psa myśliwskiego, Teodora, ciągle przechwala się swoimi trofeami i zanudza wszystkich opowieściami o polowaniach, w czasie których dzieją się zawsze niewiarygodne wręcz rzeczy!

W rozgrywce każda z postaci składa donosy na innych lokatorów i zmienia kolejność na liście prac społecznych. Każdy dba o siebie, jednak wszyscy jednoczą się w walce przeciwko tyranii Aniołowi-nie-Aniołowi, gospodarzowi bloku przy Alternatywy 4.

 

 PLANSZA

 

Alternatywy 4

 

Plansza Alternatywy 4 to prawdziwy graficzny majstersztyk! Robi na graczach wrażenie już przy pierwszym rozłożeniu i wrażenie to pozostaje niezmienne nawet z upływem czasu. Zdziwił nas jednak fakt, że plansza jest chyba nieco… za mała. Wydaje się spora, jednak te wszystkie gadżety, które trzeba na niej ułożyć, przesuwanie żetonów, przeskakiwanie pionków i inne manewry powodują, że chwilami robi się nieco ciasno – a graczy było tylko troje.
Plansza podzielona jest na lokalizacje, w których wykonywane są konkretne manewry, na górze jest też podziałka czasowa, która określa etapy rudny.

 

KARTY

Alternatywy 4W odpowiednich lokalizacjach planszy trzeba ułożyć karty: prac społecznych, lokatorów i gospodarza. Na kartach tych także znajdziemy mnóstwo cytatów z serialu, co jest prawdziwą frajdą! Karty gospodarza i lokatorów to opis reakcji lub akcji dodatkowych, które można wykonać w czasie każdego etapu. Prace społeczne to oczywiście rozmaite przedsięwzięcia, które gospodarz wymyśla lokatorom, np. malowanie tablicy albo próba chóru. Grafiki znów są po prostu znakomite! Naszym zdaniem lepiej byłoby jednak nie stosować kursywy, gdyż jest zdecydowanie mniej czytelna.

 

 

 

 

 

 

 

ŻETONY

Alternatywy 4Żetonów jest… dużo. Albo jeszcze więcej. Próbowaliśmy je segregować do zdjecia, ale uznaliśmy, że to nie ma sensu. Żetony są rozmaite: wyboru lokalizacji, składania donosów,  towarów sklepowych, awarii, prac społecznych, śmiecenia.
Według nas żetony mogłyby być nieco większe, byłyby wtedy  wygodniejsze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 KART PODPOWIEDZI

 

Alternatywy 4Każdy z uczestników dostaje kartę podpowiedzi lokatora, a gracz, który wciela się w postać Anioła – kartę gospodarza. Wszystko pięknie rozpisane, co trzeba wykonywać w każdym etapie, jakie ma się możliwości w danej lokalizacji.
Tiaaaa, faktycznie rozpisane, wypunktowane, a i tak się w głowie kręci od ilości informacji, możliwości wykonania manewru i rodzaju ruchów. Bo o tym trzeba pamiętać, to dodatkowo wykonać, a tamtego przypilnować.

 

 

 

 

 

 

 INSTRUKCJA

Alternatywy 4Jakby to powiedzieć… i tutaj przyjemna część wizualno-graficzna się kończy, przechodzimy bowiem do instrukcji, którą zdołaliśmy nieco lepiej rozkminić dopiero za trzecim podejściem, jak bozie-kozie! Nie wiemy, ile fakultetów trzeba ukończyć, żeby przeczytać ze zrozumieniem instrukcję i – uzbrojonym w stosowną wiedzę – sprawnie przejść do rozgrywki… Nasze nie wystarczyły. Nie wystarczyła ponadto ani obrazkowa, piętnastostronicowa instrukcja, ani oddzielna, czterostronicowa karta informacyjna, przestawiająca opis rozgrywki w zaledwie dziesięciu krokach, ani nawet karty podpowiedzi wspomniane powyżej. Gdyby nie filmik dostępny TUTAJ, którego autor prezentuje całą grę niemal jak chłop krowie na miedzy, to chyba byśmy całkowicie się poddali! Człowiek uratował dosłownie nie tylko całą rozgrywkę, ale i wiarę w nasze możliwości intelektualne…! Dzięki Ci, dobry człowieku! Postanowiliśmy sprawdzić tu i tam, czy tylko my okazaliśmy się takimi planszowymi tępakami, ale szybko okazało się, że nie tylko nasza trójka miała problemy z ogarnięciem reguł. Uff, jakaż to jednak ulga! Chociaż jeśli chodzi o samą grę – niekoniecznie.

 

 

 INFORMACJE

Alternatywy 4

 

PODSUMOWANIE

Tego typu gry albo się uwielbia, albo ma się ochotę spuścić je z dwunastego pietra. Jest to gra zdecydowanie dla tych, którzy lubią wyzwania instruktażowe. Być może po jakimś czasie gra robi się schematyczna, jednak na początku bardzo irytowało nas to, że w ogóle nie możemy pojąć tego szablonu. Dwa spotkania poświęciliśmy tylko na to, żeby zrozumieć, o co tam w ogóle chodzi, dopiero za trzecim razem w końcu rozegraliśmy partyjkę, a i tak nie byliśmy do końca pewni, czy wszystko wykonujemy zgodnie z zasadami. Czasami zapominaliśmy o dodatkowych akcjach, o użyciu żetonów i innych manewrach. Owszem, machina ruszyła, rozegraliśmy partię, ale powiemy szczerze, że byliśmy tak znudzeni dochodzeniem, o co w tej grze chodzi, że niestety nie mieliśmy już z samej gry praktycznie żadnej frajdy. To było po prostu straszne! Pokładaliśmy w tej grze ogromne nadzieje, bo zapowiadała się naprawdę znakomicie, już sama oprawa graficzna jest niezwykle kusząca i wprowadzająca w klimat, dlatego też nie mogliśmy się doczekać, aż w końcu rozpoczniemy grę! Ale zanim do tego doszło, cały entuzjazm osłabł, a wręcz przepadł, ponieważ zagłębianie się w reguły i analizowanie zasad zajęło nam, trzem graczom, stanowczo zbyt dużo czasu. Być może gdyby było więcej rozgrywających, wspólnymi siłami szybciej zdołalibyśmy rozszyfrować co i jak, ale skończyło się na tym, że resztę wieczoru kontynuowaliśmy z grą… Monopoly: Warszawa. Dwudziestolecie międzywojenne. A przecież miało być zupełnie inaczej!

Szkoda też, że nie można grać we dwójkę, można by było ustalić jakieś odrębne zasady dla dwójki graczy. Co prawda na upartego moglibyśmy oczywiście sami takie reguły ustalić, ale… nie mamy ochoty ani motywacji.

O samej Warszawie z gry dużo się nie dowiemy, ma ona raczej na celu przeniesienie graczy w klimat PRL-u – przedstawiony oczywiście w krzywym zwierciadle – i przypomnienie faktu, że Ursynów to ówcześnie było miejsce, gdzie wrony zawracały. Naszym zdaniem gra jest raczej uzupełnieniem do serialu niż odrębnym bytem, ale to tylko dlatego, że nie umiemy sobie wyobrazić, jak by to było w nią grać, gdybyśmy nie znali fabuły serialu ani jego charakterystycznych bohaterów. Całą trójką jesteśmy wielbicielami zarówno serialu, jak i innych komedii Barei.

Mówiąc szczerze, nawet zebranie do kupy tych wszystkich informacji i napisanie jakiegokolwiek podsumowania sprawiło nam niemały problem, ponieważ ciężko się pisze o czymś, w czym pokładało się nadzieje, a co na końcu jednak rozczarowało. Ciężko pisać też o czymś, co w efekcie wypadło negatywnie (grafika nie odwali całości roboty, przykro nam), ale zdarza się w życiu i tak. Ale to tylko nasze wrażenia, zapewne znajdą się i tacy, którym gra Alternatywy 4 sprawi sporo frajdy, czego naprawdę życzymy.

 

 

DISCLAIMER

Jak zwykle uprzejmie informujemy, że nikt nie zlecił nam recenzji gry ani nie udostępnił jej do testów. Grę zakupiliśmy sami, czego… żałujemy. Postanowiliśmy, że kolejne gry przetestujemy np. w klubokawiarniach czy innych miejscach, zanim wydamy pieniądze i gra na stałe trafi pod nasz sufit. Po pierwsze – szkoda pieniędzy, bo gry planszowe tanie nie są, (ta kosztowała ponad 100 zł, można za tę kwotę kupić całą masę książek!), a po drugie – w naszym malutkim mieszkaniu nie mamy miejsca na durnostojki i durnoleżki. Gra Alternatywy 4 raczej więc zostanie bezlitośnie przehandlowana na inną grę, po którą będziemy mieli ochotę częściej sięgać i o której chętnie opowiemy przy kolejnej okazji.

 

Alternatywy 4

 

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

Zostaw Komentarz