GTWb – Akcja XC – Moja mała Warszawa

Do tematu XC Akcji GTWb pt. „Moja mała Warszawa”. podeszliśmy w sposób niemalże dosłowny – postanowiliśmy zamknąć kawałki miasta w niewielkiej przestrzeni i tak powstały nasze „warszawskie słoiki”. Wokół grafik Varsa & Savy, ustawionych na tle stołecznych zabytków, tańczy wirujący brokat, a całość dało efekt śnieżnej kuli.puste sloiki2

Wybraliśmy słoiki różnych wielkości i kształtów, żeby było ciekawiej. Należy zdjąć z nich etykiety, w tym celu najlepiej namoczyć je w wodzie z detergentem. Nie wolno szorować, żeby przypadkiem nie zarysować szkła. Jeśli zostaną jakieś resztki kleju, usunie je zmywacz do paznokci. Aby słoiczki ładnie się błyszczały, można je wypłukać w wodzie z octem, a gdy wyschną – wypolerować szmatką z mikrofibry.

pistoletDo mocowania elementów na pokrywce najlepiej użyć kleju na gorąco lub kleju kontaktowego. My użyliśmy kleju w pistolecie, bardzo szybko przymocował wszystkie elementy, pomagał też w wykonaniu ewentualnych poprawek. Szybko zastyga i równie szybko się schładza, co pozwala na wykonywanie dalszych czynności.

woda destylowanaWoda destylowana wydaje się bardziej efektywna do użycia w kulach śnieżnych. Woda ta jest pozbawiona soli mineralnych i substancji zanieczyszczających, ma więc wyeliminować rdzewienie pokrywek, poza tym jakimś sposobem lepiej reaguje na obecność brokatu. Woda destylowana dostępna jest w każdym hipemarkecie, nawet spożywczym. Za 5 l zapłacimy ok. 2 zł, resztę można wykorzystać w czasie prasowania, z korzyścią dla żelazka.

brokatBrokat dostępny jest w wielu kolorach, rozmiarach, a nawet kształtach – mogą być np. małe gwiazdki. Można też zetrzeć srebrną powłokę z płyty CD, otrzymamy w ten sposób płatki o nieregularnym kształcie, które mają swój urok. Jeśli wybierzemy biały brokat, będzie on wyglądał jak śnieg i uzyskamy efekt prawdziwej kuli śnieżnej. My wykorzystaliśmy drobny, srebrny brokat, żeby ładnie komponował się z czernią i bielą naszych grafik.

glicerynaGliceryna dodana do wody sprawi, że brokat będzie opadał wolniej, a o to wszak chodzi w kulach śnieżnych.  Oczywiście nie przesadzajmy z ilością, kilka łyżek wystarczy.

grafikiNasze grafiki znalazły się na tle znanych zabytków. Zdjęcia lub grafiki możemy wydrukować na zwykłym papierze i je zalaminować lub ewentualnie okleić transparentną taśmą klejącą, z tym, że zapewne ta opcja skróci nieco trwałość papieru, gdyż woda może przedostać się przez nieszczelności. Folię należy odtłuścić, żeby uniknąć przyczepiania się brokatu, użyliśmy do tego najpierw zwykły płyn do mycia naczyń, a potem przetarliśmy całość płatkiem nasączonym alkoholem.

dekoracje

Do pokrywki możemy przykleić wszystko, co chcemy wyeksponować, my zdecydowaliśmy się na białe kamyki, które miały podtrzymywać grafiki i ewentualnie maskować klej.

Przystępujemy do produkcji naszych kul śnieżnych:

1. Najpierw wszystko dokładnie myjemy i odtłuszczamy.

2. Zdecydowaliśmy się też na przemalowanie pokrywek na czarno. Użyliśmy wodnej farby akrylowej o błyszczącym wykończeniu.

3. Do pokrywek przyklejamy grafiki oraz dekoracje. Jeśli słoik ma nietypowy kształt, warto dokładnie oznaczyć na nakrętce miejsce klejenia, żeby po zakręceniu pokrywki ekspozycja znalazła się w odpowiednim punkcie.

nak

4.  Do słoika wlewamy mniej więcej 3/4 wysokości wody destylowanej i wsypujemy brokat. Wszystko dokładnie mieszamy, im lepiej wymieszamy brokat w wodzie, tym mniej będzie się zbijał w grudki – przetestowany patent. Zapewniamy, że zdecydowanie słabsze efekty daje wsypanie brokatu, zakręcenie pokrywki i potrząsanie słoikiem.

5. Następnie dodajemy glicerynę i wszystko ponownie mieszamy.
 

6. Dolewamy wodę destylowaną po samą krawędź słoika – przy zakręcaniu pokrywki nieco wody na pewno się wyleje, ale chodzi o to, żeby było w środku jak najmniej pęcherzyków powietrza.

7. Jeśli przy powierzchni wody brokat zbił się w grudki, usuwamy je jak najdokładniej i ewentualnie uzupełniamy wodę.

8. Zakręcamy pokrywkę, wycieramy słoik do sucha, wstrząsamy i podziwiamy efekt naszej kuli śnieżnej „zrób-to-sam”. Możemy też nałożyć bezbarwny silikon lub klej wokół szczeliny między pokrywką a słoikiem, żeby uniknąć ewentualnych wycieków wody. Miejsce to można na koniec obwiązać tasiemką lub przyozdobić w inny sposób.

I oto mamy gotową ozdobę albo pamiątkę z miejsca, które zwiedzaliśmy. Tylko zamiast kiczowatych ozdóbek, które są zazwyczaj w takich kulach, wstawione do środka nasze zdjęcie lub np. karykatura sprawi, że śnieżna kula stanie się naprawdę unikatowa.

W ten oto sposób Naszą Małą Warszawę zamknęliśmy w warszawskich słoikach :)

pojedyncze - ramki razem2

pomnik chopina

kolumna zygmunta

pkin

barbakan

syrenka2

nasza mala warszawa3

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

6 Odpowiedzi

  1. Savo, Varsie – to, co zrobiliście, to jest mistrzostwo! Czytałam i oglądałam z otwartą buzią. Piękne są te warszawskie kule. Chylę czoła za kreatywność!

  2. Rewelacja – manufaktura jak się patrzy!

  3. Wreszcie znalazłam chwilę czasu, by na spokojnie poczytać wpisy akcyjne. Tu zbrakło mi słów. Wow. Jestem pod wrażeniem. Pomysłu, wkładu pracy, efektu, to jest po prostu genialne!

Zostaw Komentarz