MARCHEVKA W WIELKIM MIEŚCIE

wpis w: Marchevkowo, SEZON 1 | 0

Co to jest bilet warszawski? Czy hostele są na studencką kieszeń? Co kupują turyści na pamiątkę wizyty w stolicy? Sezon urlopowy w pełni, wielu warszawiaków ucieka z miasta. Ale są też i tacy, którzy do Warszawy przybywają w celach turystycznych. Vars & Sava w rozmowie z Marchevką – podróżniczką i blogerką. Opowiada nam o technicznych sprawach podróżowania, na które warto zwrócić uwagę oraz o Warszawie z punktu widzenia turysty.

Marchevka w Wielkim MieścieLOGISTYKA TURYSTYCZNA

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z podróżami? Jak wspominasz swoją pierwszą wyprawę?

Moja samodzielna wielka wyprawa miała miejsce dwa lata temu, kiedy dostałam swój pierwszy oficjalny urlop. Wyruszyłam do Warszawy, a wszyscy drżeli o moją nocną podróż pociągiem w pojedynkę. Ja natomiast byłam strasznie ciekawa, jak to jest spędzić całą noc w przedziale z nieznajomymi ludźmi. Wcześniej oczywiście też, chyba jak każdy z nas, wyjeżdżałam na wakacje z rodzicami czy na szkolne wycieczki, ale pierwszą prawdziwą wyprawą była ta do Warszawy w 2011 roku.

palac kulturyPierwsze wykonane w Warszawie zdjęcie

Opowiedz, jak od strony logistycznej przygotowujesz się do podróży. Na co zwracasz szczególną uwagę?

W pierwszej kolejności sprawdzam skomunikowanie miejsca noclegu z najważniejszymi obiektami w danym mieście oraz ceny biletów komunikacji miejskiej. Później sporządzam listę miejsc, które w danym mieście po prostu trzeba zobaczyć i zapoznaję się z regulaminami. A na końcu planuję odwiedzić  to, co interesuje tylko mnie, z racji mojej innej pasji, czyli historii wojskowości. Są to przede wszystkim zabytki architektury obronnej.

pomnik
Pomniki konne to… konik Marchevki

 Dlaczego regulaminy są takie ważne?

Ważne są chociażby dlatego, że nie wszędzie można robić zdjęcia, lub prawo do wykonywania zdjęć można uzyskać za dodatkową opłatą. Warto to wiedzieć przed wyjazdem, aby uniknąć nieporozumień i nieprzyjemnych sytuacji w trakcie zwiedzania. Przydarzyło mi się to ostatnio w Krakowie, gdzie musiałam dopłacić za możliwość fotografowania :) Poza tym wiele miejsc pamięci wymaga stosownego zachowania oraz odpowiedniego stroju. Szczególnie miejsca wszelkiego kultu religijnego determinują konieczność przywdziania stroju zakrytego, o czym zwyczajnie można zapomnieć, kiedy na dworze jest 30 stopni ciepła, a my jesteśmy na wakacjach. Na kirkutach, czyli cmentarzach żydowskich, mężczyzn obowiązuje nakrycie głowy – i to bez względu na wyznawaną religię. Turysta może założyć kapelusz lub czapkę. Bywa, że osobom nie posiadającym własnego nakrycia głowy na czas zwiedzania cmentarza wypożyczana jest jarmułka, najczęściej symboliczna – papierowa. Jeśli więc chcemy zwiedzać tego typu miejsca, musimy uszanować panujące tam zasady.

Gdzie poszukujesz informacji na temat miejscowości, do których się wybierasz?

Informacji szukam przede wszystkim w Internecie. Mogą to być  oficjalne strony miast, ale także blogi innych podróżników, którzy byli  już w miejscach, do których i ja się wybieram. Z przewodników raczej nie korzystam, jednak bardzo przydatne są rady mieszkańców, którzy z oczywistych względów wiedzą więcej, niż statystyczny turysta. Takich rad możemy poszukać na forach internetowych, blogach, a także wykorzystując nasze znajomości. Pomyślmy o koleżankach i kolegach ze szkolnej ławy, którzy na czas studiów wyjechali w różne zakątki nie tylko Polski, ale i świata. Oni też mogą pomóc.

syrenka

Które informacje są najistotniejsze? Czego szukać?

Komunikacja miejska: Do poruszania się po dużym mieście niezbędne jest możliwie płynne korzystanie z komunikacji miejskiej. Z ratunkiem dla turysty przychodzi serwis http://jakdojade.pl. Zawiera on aktualne rozkłady jazdy największych polskich miast, a dzięki aplikacji mobilnej na telefon komórkowy można z niej korzystać z każdego miejsca, gdzie jest zasięg. Korzystałam z tego serwisu zarówno w Warszawie, jak i w Krakowie, i nie zawiodłam się.
Bilety: Przed wyjazdem warto także zapoznać się z cennikiem komunikacji miejskiej – najczęściej opłaca się kupować bilety kilkudniowe, nawet jeśli planujemy być gdzieś pięć dni, korzystniej będzie zakupić bilet siedmiodniowy, niż codziennie kupować tzw. dobówki, a już na pewno nie bilety jednorazowe. No, chyba że nasz nocleg mieści się w ścisłym centrum miasta i wszędzie mamy blisko, to należy rozważyć sens kupowania jakichkolwiek biletów.
Wstęp wolny: Trzeba też pamiętać o tym, że większość muzeów i innych pokrewnych placówek organizuje dni otwarte, czy też dni bezpłatnego wstępu. Zwykle jest to jeden stały dzień w tygodniu, gdzie nie płaci się za bilet wstępu. Przy odrobinie szczęścia i dobrej organizacji czasu najważniejsze punkty w mieście można zwiedzić za free. Na przykład w Warszawie w czwartek bezpłatnie wejdziemy do Zachęty, a w niedzielę zwiedzimy Zamek Królewski, wziąć jednak pod uwagę należy, że większość takich placówek ma dzienny limit wejść i po jego przekroczeniu może nie udać nam się dostać do środka. No i niestety – długie kolejki w dni wolne od opłaty powodują, że wolę iść innego dnia, zapłacić za bilet i zwiedzić spokojnie, bez niepotrzebnego stresu i strasznego tłoku.

 Jak wygląda Twój przykładowy dzień wyjazdu?

Myślę, że wyjazd nie powinien być problemem, jeśli startujemy z naszego miasta. Każdy wie, jakie warunki mogą panować na drogach i jaki mamy dojazd do dworca/lotniska. Nigdy nie należy wyruszać na przysłowiowy styk, bo nie możemy przewidzieć, co się może po drodze wydarzyć. Zapas 30 minut wydaje mi się zapasem minimalnym, mam w zwyczaju być na dworcu przynajmniej 40 minut przed planowanym odjazdem. Wiąże się to także z faktem, że jeśli miejsce naszego wyjazdu jest stacją początkową, wagony są podstawione na peron sporo wcześniej, więc spokojnie możemy zająć swoje miejsce.

 Co robisz z samochodem na czas pobytu poza domem?

Pomyślmy, czy parking pod domem jest odpowiednim miejscem na pozostawienie samochodu na dłuższy czas de facto bez opieki. Weźmy pod uwagę to, że dzielnica zazwyczaj spokojna, w czasie wakacji może przyciągnąć obcych ludzi, którzy są anonimowi, a poczucie anonimowości budzi w człowieku dziwne zachowania. Zastanówmy się, czy mamy znajomych, którym możemy powierzyć opiekę nad autem, albo czy możemy je zostawić na terenie zakładu pracy. Jeśli żadna z tych opcji nie jest osiągalna, może warto zainwestować na czas naszej nieobecności w parking strzeżony. Ja na pewno się nad tym zastanowię za rok, ponieważ po powrocie z tegorocznych wakacji zastała mnie bardzo przykra niespodzianka – uszkodzona wkładka zamka w drzwiach pasażera. A wydawałoby się, że pod domem samochód jest bezpieczny…

kopiec_powstania_warszawskiego

Gdzie czyhają na podróżnego największe niebezpieczeństwa? Jak się ich ustrzec?

Szczerze mówiąc, niebezpieczeństwa czają się wszędzie i nigdzie. Nasze bezpieczeństwo w największej mierze leży w naszych własnych rękach. Trzeba uważać dosłownie na wszystko i na wszystkich, ale z głową, żeby nie popaść w paranoję. W trakcie trzech dużych eskapad miałam dwie sytuacje, kiedy rzeczywiście poczułam się zagrożona. Podczas tegorocznej podróży nocnym pociągiem na odcinku Warszawa-Gdynia na swoim profilu na portalu społecznościowym zamieściłam Wpis bezpieczeństwa, czyli podałam miejsce, czas i krótki opis panującej sytuacji, aby w razie czego było wiadomo, gdzie urwał się za mną ślad i co mogło się ewentualnie stać.

 A co z naszymi bagażami, dokumentami i portfelem? Masz jakieś sposoby?

W sumie nihil novi, ale za to skutecznie :) Aby zminimalizować ryzyko kradzieży, rzeczy najważniejsze, czyli dokumenty i małą gotówkę, trzymam przy sobie, w saszetce na pasku od spodni, schowaną pod bluzą czy koszulką. Nie wożę ze sobą dużych kwot, jedynie taką, aby wystarczyło na bilet komunikacji miejskiej oraz parę dodatkowych groszy na sytuacje awaryjne. Za pozostałe rzeczy płacę kartą, albo pobieram gotówkę z bankomatu – mój bank oferuje darmowy dostęp do wszystkich bankomatów na terenie kraju. Jeśli Wasz tego nie oferuje, to go zmieńcie! :) Duży bagaż, czyli plecak turystyczny lub torbę, kładę na górną półkę w pociągu i przypinam paskami, aby potencjalny złodziej nie miał zbyt łatwo z jej zabraniem.

 kolumna_zygmunta

Telefon komórkowy też pewnie może być zabezpieczeniem?

Oczywiście! Niech nie służy tylko do głupot :) Kiedy wyruszam w miasto, w miarę możliwości staram się poinformować gospodarza o planie dnia oraz planowanej godzinie powrotu. Zdarza mi się także wysyłać do znajomych SMSy i MMSy z trasy. Chyba nie ma możliwości, żebym zagubiła się bez wieści. Jednak na wszelki wypadek nam wpisane w telefonie numery ICE – In Case of Emergency, czyli „w razie wypadku”. Jest to zapisany na liście kontaktów właściciela telefonu numer do najbliższej osoby, oznaczony właśnie skrótem ICE – taki zapis informuje osoby udzielające pomocy, iż zadzwonienie pod ten właśnie numer pozwoli uzyskać wszelkie potrzebne informacje o poszkodowanym. Wyjeżdżając do Warszawy, numer do wybranego członka rodziny mieszkającego w tej okolicy koduję jako ICE-Warszawa, aby bez potrzeby nie niepokoić rodziców, będących na drugim końcu Polski. Jeśli zajdzie konieczność, kontakt z nimi nawiąże rodzina będąca na miejscu zdarzenia, chociaż mam nadzieję, że to zabezpieczenie nigdy nie będzie potrzebne i wykorzystane. Poza tym z trasy wrzucam czasem na fanpage’a foty i opisy miejsc, w których aktualnie jestem – w ten sposób też zostawiam po sobie ślad, chociażby na wszelki wypadek.

WARSZAWA OKIEM TURYSTY

Wysiadasz na Dworcu Centralnym w Warszawie i jakie są Twoje wrażenia? Czy ten i inne warszawskie dworce są dobrze zorganizowane i przyjazne dla podróżnych?

Według mnie poruszanie się po Dworcu Centralnym nie powinno sprawiać problemów przeciętnemu turyście. Mnie przynajmniej nie sprawia! :) Przemieszczanie się po dworcu, jak i wyszukanie odpowiedniego pociągu, ułatwiają elektroniczne tablice, na bieżąco informujące podróżnych o czasie odjazdu danego pociągu, a także o ewentualnych spóźnieniach czy zmianach w odjazdach z innego peronu – ale to zdarza się przecież na każdym dworcu świata! Może to dziwne, ale dla mnie to frajda i nawet lubię tego typu niespodzianki – to taka stosowna szczypta pieprzu, która podkręca atmosferę podróży! Po uprzednim sprawdzeniu na mapie położenia dworca, powinniśmy bez problemu trafić na odpowiednią jego stronę, chociaż może sam dworzec nie jest jakoś szczególnie oblepiony tablicami informacyjnymi, a szkoda. Jeśli znamy numer autobusu, którym mamy się przemieścić tuż po podróży, możemy z dworca wyjść bezpośrednio do stanowisk odjazdu, dzięki czemu zaoszczędzimy czas i energię na szukanie właściwego przystanku w pobliżu.

palac_kultury

Czy niepełnosprawni podróżujący znajdą na dworcach jakieś ułatwienia?

Dla osób niepełnosprawnych na Dworcu Centralnym przygotowano ruchome podjazdy, chociaż słyszałam, że trudno niektórym do nich trafić ze względu na kiepskie oznakowanie. Dworce ogólnie, nie tylko w Warszawie, nadal kuleją pod względem przystosowań dla niepełnosprawnych, albo te ułatwienia są tylko dla jednej grupy podróżujących – jak robi się bieżniki i tablice brajlowskie dla niewidomych, to brak windy dla wózków. Wstyd! Osoby niepełnosprawne to pełnoprawni podróżujący! Chociaż widzę, że po Warszawie jeździ sporo autobusów i tramwajów niskopodłogowych.

Spotkały Cię jakieś niemiłe niespodzianki na stołecznych dworcach?

Zaskoczeniem i kwestią problematyczną była dla mnie czerwcowa wizyta w Warszawie i przesiadka na dworcu Warszawa Zachodnia. Okazało się, że od 20.05.2012 r. przestał istnieć dworzec Warszawa Wola i stał się on automatycznie ósmym peronem Dworca Zachodniego. Niby żaden problem dla kogoś z autochtonów. Dla mnie była to jednak niezbyt miła niespodzianka, szczególnie jeśli chodzi o przejście z tego nowego peronu na, nazwijmy to, dworzec główny, gdzie czekał na mnie kolejny pociąg. Okazało się, że droga prosta, przejście jest, trzy minuty i byłam na miejscu, ale czułam się niepewnie i musiałam o drogę zapytać współpasażerkę bardziej zorientowaną w temacie, niż ja.Uważam, że w tej kwestii nawaliła kolej, bo w informacjach z rozkładem pociągów powinna być umieszczona jasna informacja, że peron ósmy to nie jest koniec świata, a zaledwie 200 m od dworca.

Co sądzisz o oznakowaniach ulic, drogowskazach, tablicach informacyjnych? Czy dla przyjezdnych są one czytelne i pomocne?

Nie mam zastrzeżeń, na skrzyżowaniach szlaków komunikacyjnych są drogowskazy nie tylko z nazwami ulic, ale także obiektów, które każdy turysta chciałby, a przynajmniej powinien zobaczyć. Drogowskazy zamontowane są najczęściej na lampach, są wkomponowane w oznaczenia uliczne, czyli wielkości tabliczek z nazwami ulic, jednak kolorystycznie odróżniają się, ponieważ mają białe tło i czarne lub brązowe litery. Nie są one jakoś specjalnie wyeksponowane, jednak trudno wymagać, aby całe miasto wytapetować krzykliwymi napisami. Przy najważniejszych obiektach, czy też szlakach turystycznych ustawione są konkretne tablice, które zawierają podstawowe informacje o zabytku, pokrótce przedstawiona jego historia, często schematyczny rysunek i/lub mapa. Tego już się nie da przeoczyć i uważam, że takie rozwiązanie jest bardzo praktyczne. Ładnie wyglądają też brązowe tabliczki w zabytkowych częściach miasta.

napis
W Warszawie używany jest nie tylko język angielski czy niemiecki ;)

 

Jak oceniasz warszawską komunikację miejską?

Komunikacja miejska w Warszawie jest zorganizowana całkiem nieźle. Fajnym pomysłem są parkingi „Parkuj i Jedź”. Okazując np. bilet dobowy, parkujemy na nich bezpłatnie. Zostawiamy tam nasz samochód, a dalej poruszamy się już pieszo albo właśnie komunikacją miejską i nie stresujemy się za każdym razem, gdy nie mamy gdzie zaparkować samochodu. Poza tym kto umie obsługiwać te wasze nowe parkometry? :) Autobusy, tramwaje i metro to więcej, niż ma niejedno miasto, warszawiacy nie mają więc na co narzekać! Szkoda, że w wakacje są zamknięte dwie stacje i nie można się przejechać metrem po całej trasie, bo dla przyjezdnych to jednak frajda, zwłaszcza dla dzieci, które pierwszy raz widzą metro, ale za to może już niedługo będzie można podróżować już dwiema liniami – coś za coś! Mankamentem jest jednak brak biletu siedmiodniowego, wycofanego latem 2011. Teraz najdłuższy bilet krótkookresowy to bilet trzydniowy. Obowiązuje on w autobusach, tramwajach, metrze a także w pociągach SKM, w zależności od wykupionej strefy (1 albo 1 i 2). Zniżki standardowo obejmują uczniów, studentów i emerytów, dokładne tabele zniżek dostępne są na stronie internetowej ZTM.

Istnieje też coś takiego jak bilet warszawski, którym powinni zainteresować się podróżujący pociągami IC lub PR. Łączy możliwość okresowego przejazdu pociągiem i komunikacją miejską.  Osobiście z tego nie korzystałam, ale wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem szczególnie teraz, kiedy w Warszawie przeprowadzany jest remont linii średnicowej, przez co komunikacja pociągowa między poszczególnymi dworcami jest zakłócona i dobrą alternatywą jest przemieszczenie się komunikacją miejską. Tym bardziej, że na czas remontu warszawski ZTM uruchomił dodatkowe połączenia tramwajowe oraz autobusowe, których trasy pokrywają się ze średnicą.

Okresowo kursują też autobusy do miejsc, do których nie da się dotrzeć na piechotę. Uruchamiane są one w zależności od potrzeb, czego przykładem może być autobusowa linia 800 kursująca między przystankiem Metro Młociny a Muzeum w Palmirach. Autobus ten w tym roku jeździ tylko w soboty, niedziele i święta, a jeśli dobrze pamiętam, w zeszłoroczne wakacje kursował także w dni powszednie.

chopin

Jak już jesteśmy przy metrze – czy jest ono dla przyjezdnego faktycznie użytecznym środkiem transportu? Stacje metra znajdują się na którejkolwiek trasie turystycznej? Czy oznakowania stacji są dostatecznie widoczne? Czy korzystanie z metra jest proste np. bramki, strefa biletowa, oznaczenia wyjść?

Metrem jechałam raz, ze stacji Ratusz Arsenał do stacji Młociny i z powrotem, kiedy wybierałam się na wycieczkę do Palmir. Byłam zachwycona szybkością pokonanej trasy, brakiem korków ;-) i tym, że każda mijana po drodze stacja była zupełnie inna! A jeśli chodzi o bramki, to podoba mi się zabezpieczenie przez zostawieniem biletu – póki nie wyjmiesz biletu z czytnika, bramka zwyczajnie się nie otworzy. Naprawdę dobrze pomyślane rozwiązanie. Poza tym metro jest dobrą alternatywą, jeśli trzeba przedostać się z centrum do punktu dość oddalonego, leżącego – jeśli nie przy samej stacji, to gdzieś na trasie. Można część drogi pokonać metrem, a potem się przesiąść – nawet z przesiadką i tak pewnie będzie szybciej! Na chwilę obecną metro zaspokaja potrzeby turystów na osi północ-południe, kiedy zostanie oddana do użytku druga linia metra, myślę, że turystycznie spełni swoje zadanie, łącząc oba brzegi Wisły i umożliwiając bezpośredni dojazd do ZOO czy na Stadion Narodowy. Dobre i to! :)

metro
Wejście do metra, stacja Ratusz-Arsenał

 

Czy są jakieś specjalnie linie dla turystów?

Turyści mogą korzystać w lato z tramwaju wodnego pływającego po Wiśle, co jest atrakcją samą w sobie, bo statkiem można dopłynąć np. do Serocka. Frajdą dla turystów może być też prom, na którym popłyniemy bezpłatnie. Z pl. Narutowicza jeździ zabytkowy tramwaj linii T, w którym – podczas określonych kursów – jeżdżą członkowie Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej i opowiadają o historii stolicy oraz ciekawostkach związanych z komunikacją. Świetną sprawą jest możliwość wypożyczenia roweru – szybko i przyjemnie można przedostać się z jednego zwiedzanego miejsca w drugie. Trzeba tylko pamiętać o internetowej rejestracji, żeby na miejscu nie było problemu. No i oczywiście słynne, romantyczne dorożki, chociaż sama z nich nie korzystam i chyba nie skorzystam – szkoda mi tych koni, pracujących nieustannie nawet w bardzo wysokich temperaturach. Latem jeździ też Weekendowy autobus do ZOO. Specjalna linia nr 444 kursuje w weekendy oraz dni świąteczne na trasie Dworzec Centralny – ZOO – Dworzec Centralny.

Czy wiesz, jak dojechać na Lotnisko Chopina i do Modlina? Czy turysta dowie się tego bez problemu?

Na Lotnisko Chopina można dotrzeć z różnych części Warszawy czterema dziennymi liniami autobusowymi (nr 148, 175, 188 oraz 331) a także jedną nocną (N32). Trzeba tylko zapamiętać myk, że z autobusu wysiada się na górnym poziomie terminala, a żeby opuścić lotnisko, wsiada się na dolnym. Na szczęście są  już także pociągi dojeżdżające z centrum miasta, co jest ogromnym ułatwieniem i nie musimy świecić oczami przed turystami, że w stolicy Polski nie ma jak dojechać na lotnisko! Poza tym są taksówki, chociaż nie wiem, czy ten luksus jest na studencką kieszeń ;)

Na lotnisko w Modlinie możemy się dostać pociągami Kolei Mazowieckich. Są to pociągi nowoczesne, wygodne, sama miałam okazję takim jechać. W ciągu dnia istnieją aż 42 połączenia kolejowe między Warszawą  a Modlinem! Dodatkowo co około pół godziny między dworcem kolejowym w Modlinie a terminalem lotniczym kursują autobusy lotniskowe przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Szkoda tylko, że jest lotnisko, a nie ma komu z niego latać…

 palma

Jak przedstawia się sprawa zakupu biletu – czy jest wystarczająca ilość punktów sprzedaży i biletomatów? Co z informacją o rodzajach biletów – czy są rozpiski w widocznych miejscach i przyjezdni nie mają trudności z zakupem odpowiedniego rodzaju biletu?

Szczegółowa rozpiska biletów na pewno jest na stronie internetowej ZTM. Obok biletomatów, które są usytuowane w wielu miejscach (np. przy dworcach oraz w autobusach) są zdaje się opisane tylko podstawowe bilety i uprawnienia do ulg. Chociaż przyznam, że nie podobają mi się bilety z automatów. Wolę te z kiosku, bo mają różne kolory w zależności od nominału i okresu ważności :) Za bilet można też płacić za pomocą telefonu komórkowego i to z wielu aplikacji, niezależnie od operatora – wygodna opcja dla pasażerów, którzy nie zakupili wcześniej tradycyjnego biletu.

A jakieś karty turystyczne, wejściówki?

Myślę, że ciekawą opcją jest WarsawPass. Taka karta jest ważna przez 48h, można ją dostać w PKiN lub na Starym Mieście. Wchodzi się z nią do wielu popularnych obiektów, np. do Muzeum Narodowego, Muzeum Historii Żydów Polskich, Muzeum Chopina i na dodatek nie trzeba stać w kolejce do wejścia. Przez cały ten czas można korzystać z przejazdów specjalnym autobusem typu hop on/off. Karta daje możliwość z korzystania z usług przewodnika, są też zniżki na wypożyczenie roweru, lot balonem czy w restauracjach partnerskich. Całkiem sporo atrakcji jak na 159 zł!

Czy są w Warszawie jest dostateczna ilość punktów Informacji Turystycznej?

Punkty informacji turystycznej mieszczą się w miejscach strategicznych z punktu widzenia turysty: w Pałacu Kultury i Nauki (blisko Dworca Centralnego), na Lotnisku Chopina, a także na Rynku Starego Miasta. Punkty te oferują pomoc w znalezieniu noclegu oraz rezerwację miejsca w hotelach, można tam uzyskać także informacje o bieżących wydarzeniach kulturalnych w stolicy oraz zaopatrzyć się w mapy i inne materiały turystyczne (np. przewodniki). Moim zdaniem mogłyby być tylko nieco lepiej oznakowane, bo jeśli ktoś nie wie, gdzie szukać, trudno będzie mu znaleźć punkt informacyjny tylko na podstawie małego niebieskiego znaczka zawieszonego np.  pośród kolumn PKiN.

 grob_nieznenego_zolnierza

Czy na lotnisku, dworcach, punktach informacyjnych, kioskach itp. są dostępne mapy i ulotki informacyjne dla przyjezdnych?

Raczej nie ma problemu z zaopatrzeniem się w plany i mapy Warszawy. Ulotki dostępne są w większości obiektów turystycznych i stanowią doskonałe uzupełnienie wycieczkowych pamiątek, w komplecie z różnymi biletami wstępów. W punktach Informacji Turystycznej dostać można bezpłatne mapy i broszury w wielu językach. Słyszałam, jak turyści dogadywali się z obsługą po angielsku i niemiecku, więc nie jest chyba tak źle! :)

Czy ściągasz na telefon aplikacje związane z turystyką warszawską? Mapy? Przewodniki? Trasy np. Chopina czy Skłodowskiej? Czy są one dobrze skonstruowane, turysta się nie gubi? 

W telefonie mam jedynie nawigację, na wypadek gdybym się zapętliła i nie potrafiła odnaleźć na podstawie tradycyjnej mapy. Może wynika to z tego, że przed wyjazdem dobrze się do niego przygotowuję, opracowując konspekt z najważniejszymi dla mnie sprawami, typu dojazd do odwiedzanych miejsc, mapki z miejscami przesiadek itp. Z tego, co mi jednak wiadomo, dostępne aplikacje na telefon dobrze spełniają swoją funkcję. Zwłaszcza broszury i przewodniki, których do pobrania z sieci jest całe mnóstwo. Trzeba by co najmniej kilka razy przyjechać na wycieczkę do Warszawy, żeby móc ze wszystkich skorzystać!

Gdzie przyjeżdżający student może coś przekąsić? Czy ceny są wysokie? W Krakowie bajgle, w Poznaniu rogale Marcińskie, a jakiego przysmaku turyści szukają w Warszawie? 

A w Warszawie kanapki z plecaka (żart). Nie wiem, może pączki Blikle’go? Cena może mało studencka, ale od jednego pączka za 3 zł chyba jeszcze nikt nie zbankrutował :) No i oczywiście obwarzanki na Starym Mieście i pańska skórka – tak jak w Warszawie, nie smakuje nigdzie indziej! Na każdym kroku można znaleźć lokale gastronomiczne, albo prywatne, albo sieciowe. Cena oczywiście zależy od prestiżu knajpy i zapewne lokalizacji. Więcej będzie kosztował obiad na Starym Mieście, niż na przykład na Bemowie. W każdym razie – jak się dobrze poszuka, to można zjeść dobrze i w miarę tanio. Wyżywienie nie może stanowić problemu, ponieważ czy w domu, czy na wakacjach – jeść coś trzeba i to nie podlega dyskusji :)

warszawa-sam napis

Korzystasz z hoteli/hosteli? Jakie są warunki i ceny? 

W zeszłym roku próbowałam się zatrzymać w jakimś hostelu, ale nie przekonują mnie ośmio- albo dziesięcioosobowe sypialnie. „Jedynki” albo „dwójki” wydały mi się zbyt drogie, jak na studencką kieszeń. Być może ja nie potrafię szukać dobrych ofert, a może zwyczajnie podświadomość mi szeptała do ucha: „Nie kombinuj, skoro masz gdzie spać za darmo”. No i tak wyszło, że ostatecznie zatrzymałam się u rodziny mieszkającej bardzo blisko stolicy.

Kwatera ogólnie stanowi zwykle lwią część kosztów podróży. Niestety, trzeba kombinować. Jeśli mamy znajomych w mieście docelowym, możemy się dogadać i przenocować u nich za niewielką opłatą albo na wymianę – oni goszczą nas, a później my możemy przyjąć ich. Możemy szukać na własną rękę prywatnego pokoju, albo skorzystać z zakupów grupowych, gdzie oferowane ceny są naprawdę konkurencyjne. Dla przykładu mój brat z dziewczyną wyjechał na tydzień do Wrocławia za 600 zł (za dwie osoby), w tej cenie było pięć noclegów w czterogwiazdkowym hotelu, kolacja powitalna oraz śniadania.

most_swietokrzyski

Jak najlepiej nadać pocztówkę? Gdzie kupić znaczki? Czy ceny pocztówek są wysokie w porównaniu z innymi miastami?

W związku z tym, że pochodzę z miejscowości turystycznej, cena 1 zł czy nawet 1,50 zł za pocztówkę nie robi na mnie wrażenia. To jest tak optymalnie. Znaczki pocztowe natomiast kupuje się… na poczcie, po prostu. Kioski już bardzo dawno zrezygnowały ze świadczenia tego typu usług. Ale pocztę można łatwo znaleźć, urzędy pocztowe zaznaczone są na planach miasta, w mobilnych aplikacjach, więc dla chcącego nic trudnego. Gorzej już z kolejkami na poczcie, więc jeśli ktoś, tak jak ja, jest tradycjonalistą i lubi wysyłać znajomym papierowe pocztówki, lepiej zaopatrzyć się jeszcze przed wyjazdem w rozsądną ilość znaczków, a potem spokojnie, bez tracenia czasu w kolejce, wrzucić kartki do skrzynki pocztowej gdzieś po drodze naszego szlaku.

Co przywiozłaś do domu na pamiątkę wizyty w stolicy? Czy można znaleźć coś ciekawego, czy tylko turystyczny kicz?

Symbolem Warszawy na pewno jest Syrenka oraz Pałac Kultury i Nauki. Dla siebie przywożę jak zawsze – pocztówki. Dla najbliższych to, co dana osoba lubi – magnesy na lodówkę, kieliszki z warszawskimi motywami, książki, obrazki… Każdy znajdzie coś dla siebie, tylko trzeba poszukać, nie zawsze wszystko można dostać na pierwszym napotkanym stoisku.

bilety
Pamiątkami z wakacji mogą być też bilety wstępu oraz ulotki

 

 

 Widzisz jakieś niedogodności życia na walizkach?

Podróżowanie trzeba lubić i trzeba być odpornym na wszelkie niewygody podróży. Nie sądzę, aby każdy za atrakcję uważał spędzenie 14 godzin w nocnym pociągu z totalnie obcymi ludźmi. W zależności od długości pobytu poza domem, bagaż też ma słuszną wagę – dla przykładu, na mój tegoroczny dwutygodniowy wypad zabrałam plecak turystyczny ważący prawie 35 kg! Lekko więc nie było!

 stadion_narodowy

Co w podróżach jest dla Ciebie najważniejsze?

Poznawanie mojego ojczystego kraju, spotykanie nowych ludzi i udowodnienie, że nie trzeba wyjeżdżać za granicę, aby przeżyć przygodę.

Podróż  marzeń?

Jednak zagraniczna. Podróż koleją transsyberyjską, ale w taką trasę sama się nie wybiorę :)

W takim razie życzymy szerokiej drogi i czekamy na relację! Dziękujemy za rozmowę, uwagi i cenne wskazówki!

Ja również dziękuję i zapraszam na mojego marchewkowego bloga oraz do polubienia fanpaga, gdzie na bieżąco informuję, co się dzieje u Marchevki. Kolej transsyberyjska czeka!

 

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

Zostaw Komentarz