Pomnik Warsa i Sawy

wpis w: Pomniki, SEZON 2 | 0

Warszawskie pomniki… jedne szpecą, inne cieszą oko, każdy z nich ma za sobą jakąś historię. W tym cyklu jednak nie ona będzie najważniejsza. Blogów, stron i albumów o warszawskich pomnikach jest całe multum, nie zamierzamy więc powielać ich treści. Chcielibyśmy natomiast popatrzeć na Warszawę ich oczyma – oczyma pomników.

Nieruchome, zastygłe w jednej pozie, czasami nawet już od dziesięcioleci. Niektóre stoją, niektóre siedzą, czasami zaś przybrały dość niewygodne pozycje. Czy łapią je skurcze? Czy nudzi im się tam tak wiecznie stać? Czy marzną? Czy przeklinają brudzące je ptaki? Czy mają ochotę wymierzyć kopniaka psom podnoszącym na nie tylną łapę? Może tak… A na co patrzą? Co obserwują każdego dnia, każdej nocy, niezależnie od pory roku, wraz ze zmieniającą się pogodą?

Dla nikogo nie będzie chyba zaskoczeniem, że naszą pomnikową serię zaczynamy od… pomnika Warsa i Sawy. Czy może dokładniej – od pomnika, który zwykł być tak zwany, może trochę na wyrost, prawdopodobnie na przekór, a być może dlatego, że Warszawa pomnika o takiej nazwie chce, potrzebuje, wymaga? Nie każdy jednak akceptuje tę nazwę, bowiem symbol Polski Walczącej ukazuje niektórym postaci młodych powstańców, stąd zapewne nazwa Piosenka dla Warszawy. Skojarzeniach z mazowieckimi książętami postanowiliśmy przemilczeć. O pomnik ten od lat toczą się przepychanki wśród historyków sztuki, varsavianistów, warszawskich blogerów, jak i samych warszawiaków oraz przyjezdnych. Ładny on? Brzydki? Symboliczny czy dosłowny? Przynosi chwałę czy hańbę? Określony nawet został jako „toto”, bez prawa nazwania go pomnikiem czy rzeźbą.

Osobiście rzeźbę tę bardzo lubię, mąż ma do niej raczej obojętny stosunek. Trochę mnie przeraża, trochę fascynuje. Zdeformowane ciała przypisuję sierpniowym powstańcom, kształtne głowy – Warsowi i Sawie. Swoją drogą Sawa któregoś razu głowę swoją straciła, odzyskała ją dzięki interwencji autorki rzeźby, która sama zresztą w Powstaniu Warszawskim walczyła. Usytuowanie rzeźby jest wręcz znakomite, u podnóża murów Starego Miasta przy ul. Brzozowej. Przez wiele osób zostaje niezauważona, wtapiając się w kolorystykę. Ci, którzy rzeźbę przyuważą, mogą choć na chwilę przystanąć i zastanowić się nad jej wymownym przesłaniem.

Wars i Sawa Wars i Sawa Wars i Sawa Wars i SawaWars i Sawa

 

NA CO PATRZĄ WARSZAWSKIE POMNIKI?

Na co patrzą Wars i Sawa? Na co patrzą warszawskie anioły? Młodzi powstańcy? Widok mają całkiem ciekawy, chyba nieźle trafili, w porównaniu do wielu innych „kolegów z branży”. Zresztą autorka rzeźby, Janina (Nina) Mirecka, sama o ten widok zabiegała… Co prawda wzrok postaci aż do Wisły nie sięga, ale mają przed sobą spory pas zieleni, za to z altaną śmietnikową po środku (na szczęście w miarę zadbaną). Gdy nikt nie patrzy, zaglądają ukradkiem przez okna do mieszkań sąsiadów, mogą też obserwować piękne zachody słońca nad linią kamienic. Drzewo i latarnia przysłania im nieco widok na Starą Prochownię.

A to panorama „zasięgu wzroku” staromiejskich mieszkańców (kliknij, aby powiększyć) o zachodzie słońca i po zmroku:

p1

p2

Pięknych widoków, dzielni powstańcy! Niezbyt uciążliwych turystów oraz ptaków, Warsie i Sawo!

Pozdrowienia od… Varsa i Savy!

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

Zostaw Komentarz