Wielokulturowa Praga – GTWb – Akcja CI – Na Pragie

Przy okazji CI Akcji GTWb Na Pragie postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę z audioprzewodnikiem Wielokulturowa Praga. Przewodnik można znaleźć na stronie Miejska Ścieżka, skąd można go pobrać bezpłatnie w formie mp3 lub poprzez aplikację na android (jest tam dodatkowa trasa). Odbyliśmy już kilka spacerów z audioprzewodnikami z tej strony, każda ze ścieżek jest znakomicie przygotowana. Pisaliśmy jakiś czas temu o Warszawie lat 60., świetnie się wtedy bawiliśmy. Wspólnie z Hędrixem, bratem Savy, wybraliśmy się tym razem na prawy brzeg Wisły, gdzie Ania Czyżewska oprowadziła nas po dzielnicy, w której się wychowała. Opowiedziała nam o własnych doświadczeniach, zaprosiła kilkoro gości, przybliżyła historię i wielokulturowość Pragi. Chcielibyśmy pokazać Wam kilka miejsc z audiobookowego spaceru, które właściwie są sztandarowymi punktami kojarzącymi się z Pragą, jednak prażanka Ania nieco odczarowała stereotypowy pogląd na temat tych miejsc i całej dzielnicy. Zapraszamy na spacer z cyklu POZNAJEMY WARSZAWĘ POPRZEZ PRZEWODNIKI.

 

poznajemy warszawe poprzez przewodniki

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Spacer trwa 1 godzinę i 5 minut. Odgłos kroków wyznacza tempo, w jakim powinniśmy iść, zawsze jednak można wcisnąć pauzę, jeżeli będziemy chcieli odpocząć lub dokładniej zwiedzić któreś miejsce. Przedwodniczka do tego zachęca, bez obaw, poczeka na nas, ile będzie trzeba. Warto wcześniej zapoznać się z trasą, jaką będziemy mieli do pokonania – trzeba liczyć siły na zamiary, tym bardziej, że jeżeli nas coś wyjątkowo zainteresuje, spacer trwa zazwyczaj dłużej niż było przewidziane. Załóż wygodne buty, weź ze sobą wodę, może jakąś małą przekąskę, nie zapomnij o słuchawkach i aparacie fotograficznym, jeżeli chcesz uwiecznić swój spacer. My dodatkowo w dłonie chwytamy kijki do nordic walkingu i… na Pragie!

Spacer ścieżki Wielokulturowa Praga zaczyna się przy cerkwi stojącej przy skrzyżowaniu al. Solidarności z ul. Targową, można więc wygodnie dojechać komunikacją miejską lub zaparkować na parkingu Galerii Wileńska, tym bardziej, że spacer kończy się właśnie w tym miejscu. A tak przedstawia się całą trasa:

 

wielokulturowa praga mapa

 

Spieszymy się podążać spacerami według tras Miejskiej Ścieżki, bo miasto zmienia się bardzo szybko… Słuchając przewodniczki Ani szybko zdamy sobie sprawę, że część rzeczy albo się zmieniła, albo zdezaktualizowała, o czym mówi sama Ania, zastanawiając się, jak będzie wyglądała Praga za 5, 10 i więcej lat. Możemy się o tym przekonać na własne uszy i oczy, spacerując trasą stworzoną zaledwie kilka lat temu. Przez ten czas udostępniono dla zwiedzających Muzeum Pragi, otwarta została druga linia metra, którym można dojechać na Pragę, zniknęły niektóre knajpki i budki z jedzeniem na ulicach, a na ich miejscu powstały nowe.

 

WIELOKULTUROWA PRAGA

    1_cerkiew sw marii magdaleny na pradze

Do 1794 r. na miejscu cerkwi stał katolicki kościół św. Andrzeja. Świątynię w stylu bizantyjsko-rosyjskim, której budowę rozpoczęła się w 1867 r. (wmurowano z tej okazji pamiątkową płytę w posadzkę), to jeden z przykładów wielokulturowości Pragi. Pełna nazwa brzmi: Sobór metropolitalny Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny w Warszawie. Cerkiew była pierwszą rzeczą, jaką widzieli podróżni wysiadający na Dworcu Petersburskim, który stał w okolicach obecnej galerii handlowej, zwanej przez prażan Wileniakiem. Była też parafią dla pracowników linii kolejowych Warszawa-Petersburg, Warszawa-Terespol oraz powiększającej się społeczności prawosławnej. Świątynia zbudowana jest na planie krzyża greckiego. Pięć kopuł wieńczy ośmioboczne barbakany, w zachodnich znajduje się 9 dzwonów uruchamianych przy każdej szczególnej okazji. Mniejsze kopuły symbolizują czterech ewangelistów, największa środkowa to symbol Chrystusa. W czasie wojny Niemcy chcieli przetopić dzwony na pociski. trzy dzwony pocięto i spuszczono na linach, żeby nie uszkodzić posadzki podczas zrzucania. Jednak materiał, z którego dzwony zostały odlane, nie nadawał się, dlatego Niemcy zrezygnowali z pomysłu ich przetopienia. Dzwony zostały zespawane i ustawione na pamiątkę przed jednym z wejść.

Cerkiew można zwiedzać od poniedziałku do piątku w godz. 11.00 – 15.00, wejścia grupowe od wtorku do piątku.

 

 

2_gimnazjum praskie

VIII Liceum Ogólnokształcące im. Króla Władysława IV zwane było niegdyś Gimnazjum Praskim. Absolwentem tej szkoły byli m.in. Janusz Korczak, Szymon Kobyliński czy gen. Stanisław Talar. Za czasów rusyfikacji uczniowie, którzy rozmawiali po polsku, byli oczywiście srodze karani. W 1905 r. podczas strajku szkolnego uczniowie obrzucili portret cara Mikołaja II popiołem, kapiszonami i serdelkami. Od 1994 r. na przełomie maja i czerwca odbywa się Bieg Władysławiaka. Na dystansie 7 km biegną nauczyciele, uczniowie, absolwenci i rodzice. Mechanizm zegara na wieżyczce wygrywa w południe przedwojenny szlagier Chodź na Pragie.

POSŁUCHAJ

   

 

3_kosciol

Katolicki kościół miał być oczywiście przeciwwagą dla pobliskiej świątyni prawosławnej. Według zamysłu architekta wieże miały przewyższać kopuły cerkwi. Początkowo były jeszcze wyższe niż obecnie (mierzyły 75 m wysokości), ale wybuch na cytadeli w latach 20. XX w. naruszył konstrukcję wież i musiano je obniżyć. Odtąd budowlę zaczęto nazywać praskim Notre Dame. Bazylika katedralna św. Michała Archanioła i św. Floriana, zwana w skrócie św. Florianem,  uważana była przez wielu warszawiaków za najpiękniejszą budowlę XIX w. Podczas II wojny światowej kościół został wysadzony przez Niemców, a następnie odbudowany w nieco uproszczonej formie. Zajęło to ponad 20 lat. W sto lat po konsekracji w 2001 r. kościół poświęcony został jako Bazylika Katedralna Diecezji Warszawsko-Praskiej. Z katedrą związana jest też historia krucyfiksu, który wielu prażan uważa za cudowny. Był on dwukrotnie uszkodzony, m.in. przez szaleńca, który rzucił się na krzyż z młotkiem, wzywając przy tym szatana.

Podczas spaceru ul. Floriańską warto posłuchać wspomnień przedwojennej mieszkanki Pragi na temat ogródka Raua, wzorowanych na ogrodach jordanowskich, oraz opowieści o etnicznej różnorodności Pragi.

 

 

4_pomnik praskiej kapeli podworkowej

Pomnik Praskiej Kapeli podwórkowej od samego początku budził kontrowersje. Krytykowano go za kiczowatość i brak proporcji (małe głowy, duże dłonie). Gdy jesteśmy na Pradze, czasem przysiadamy na ławeczce przy kapeli i próbujemy wsłuchać się w melodię, którą grają skrzypek, bębniarz, akordeonista, gitarzysta i bandżolista. Problem tylko polega na tym, że od 10 lat nie udało nam się nic usłyszeć, mimo że do wyboru jest 100 szlagierów i wystarczy wysłać sms… Kapela miała się początkowo nazywać Pomnikiem Warszawiaka, ale czy każdy warszawiak by się z nim identyfikował? Pomnik miał też ponoć zachęcić Benedykta XVI do odwiedzenia Pragi, ale chyba za późno się za to zabrali. Papież nie przyjechał, a prażanie zostali z mosiężną kapelą. Jakby co, to mosiądz znakomicie czyści się keczupem, wypróbowany sposób!

 

 

5_synagoga praska

Na miejscu porośniętego trawą pagórka otoczonego parkanem stała niegdyś synagoga z ok. 1840 r. o niezwykłym, okrągłym kształcie. Ufundował ją Józef Samuel Sonnenberg znany jako Szmul Zbytkower, sławetna postać żydowskiej Pragi. Dzięki koneksjom z królem Stanisławem Augustem uzyskał zgodę, na mocy której żydzi mogli osiedlać się na Pradze na stałe. W czasie wojny Niemcy zrobili z synagogi odwszalnię. Bożnica przetrwała wojnę, ale nie przetrwała decyzji władz na przełomie lat 50. i 60.  Dziś wokół pagórka, w którym znajdują się fundamenty synagogi, wesoło hasają dzieci na placu zabaw, a zimą zjeżdżają z niego na sankach.

 

 

 

6_gmach wychowawczy warszawskiej gminy starozakonnych

Zdjęcia i oznaczenie na mapce wskazują na budynki znajdujące się na tyłach Teatru Baj. Kompleks budynków tworzył niegdyś Gmach Wychowawczy Warszawskiej Gminy Starozakonnych. W gmachu mieściły się: przytułek dzienny dla 100 dzieci w wieku od 2 do 5 lat, ochronka dla 150 dzieci, szkoła dla 550 uczniów, mieszkania personelu oraz biura praskiego wydziału dobroczynności. Była tam również sala modlitw. (…) W 1940 r. wszyscy wychowankowie i pracownicy zostali przesiedleni do getta warszawskiego. W budynku urządzono szpital. Po wojnie część pomieszczeń zajmował Wojewódzki Komitet Żydów w Polsce. W 1953 r. w przedwojennej sali modlitw umieszczono Teatr Lalek „Baj”. W pozostałych pomieszczeniach znajdują się obecnie: przedszkole, przychodnia zdrowia i mieszkania prywatne.[1]

Budynek, w którym w jednej części znajduje się przedszkole, a w drugiej – zdewastowana klatka z wulgarnymi napisami i potłuczonym szkłem naprawdę robi wrażenie. Być może jest to nawet kwintesencja tego, w jaki sposób wiele osób wyobraża sobie Pragę, zapominając o tym, że to zaledwie ułamek dzielnicy.

Spacerując w stronę Kamienicy pod Sowami i ul. Targowej, posłuchamy piosenki Yidl Mitn Fidl – Judeł gra na skrzypcach, możesz też dla odmiany posłuchać wykonania Justyny Steczkowskiej w języku polskim.

 

7.kapliczki podworkowe na pradze  

W Warszawie jest kilkaset kapliczek, ale te podwórkowe są kojarzone głównie z Pragą i podwórkami o budowie studni, ponieważ po wojnie zachowało się więcej kapliczek po prawej stronie Wisły. Wiele z nich powstało w okresie okupacji, przejmując rolę zbombardowanych kościołów. W momentach trwogi i gdy zaczynała się godzina policyjna ludzie nie mogli chodzić do kościoła, więc modlili się także przy podwórkowych kapliczkach, co podnosiło ich na duchu. Kiedyś kapliczki były łatwiej dostępne, obecnie coraz częściej bramy prowadzące do podwórek są okratowane. Mieszkańcy dbają o swoje kapliczki, ale też i o własne bezpieczeństwo, niechętnie wpuszczają obcych na teren podwórka czy klatki. Bywa też, że tuż bok kapliczek ustawione są kontenery na odpady, co też jest swoistym znakiem czasu. Podwórkowe kapliczki mają swój urok, często bywają zaskoczeniem dla kogoś, kto odwiedza dane miejsce po raz pierwszy. Kapliczki nie są ustawione w oczywistym, ogólnodostępnym miejscu, zazwyczaj gdzieś w głębi, czasem zawieszone na ścianie lub drzewie.

 

 

8_bazar rozyckiego

Jeżeli wizyta na Pradze, to Bazar Różyckiego, a jeżeli Różyc, to… pyzy! Szkoda, że dni świetności bazar ma już za sobą. Niektórzy do tej pory z rozrzewnieniem wspominają wielki, niebieski syfon, który nawet wskoczył w tytuł książki  Piotra Kuleszy o dziejach Bazaru Różyckiego. Wspomnienia można też przywołać w małej knajpce przy Brzeskiej 29/31, która znajduje się niedaleko bramy bazaru. Sama nazwa – Pyzy, flaki gorące! – mówi już sama za siebie. W dniu spaceru wróciliśmy tam specjalnie, żeby sprawdzić, czy miejsce to zdoła przywołać wspomnienie „pyzów z Różyca”, które jakiś czas temu sami próbowaliśmy odtworzyć w naszym cyklu Poznajemy Warszawę poprzez kuchnię. Trzeba przyznać, że klimat jest – pyzy podawane są w słoiku, podobnie jak to na Różycu. Do tego drewniany widelec i serwetka w kratę, przywodząca na myśl czasy PRL-u. Pyzy smakują nawet niczego sobie, próbowaliśmy z mięsem i bezmięsne, jednak okrasy jest tyle, że nie ma szansy jej przejeść, większość została na dnie słoika. Kto wpada na Pragę, po prostu koniecznie musi tu zajść i skosztować te bazarowe przysmaki.

 

 

9_mlyn przemyslowy na brzeskiej

Słowa TĘSKNIĘ ZA TOBĄ, ŻYDZIE! napisał Rafał Betlejewski w ramach swojej akcji artystyczno-społecznej. Hasło to pojawiło się w wielu miejscach Warszawy i innych miast na znak pamięci żydowskiej obecności. – Słowo żyd kojarzy nam się niemal wyłącznie z antysemickimi napisami na murach. Postanowiłem przełamać ten lęk przed wypowiadaniem go – powiedział Betlejewski. Pisał hasła i obserwował, co się z nimi dzieje. Bywało, że słowo żyd było zamalowywane. Gdy malował hasło na Powiślu, został zatrzymany przez policję pod zarzutem szerzenia antysemickich treści. W takim właśnie kontekście napisy powróciły na mury ASP i galerię Fibaka w dniu otwarcia wystawy żony ambasadora Izraela. Akcja Betlejewskiego miała dokładnie odwrotne założenie. Również na Brzeskiej artysta chciał podkreślić polsko-żydowskie współistnienie, ponieważ w ruinach, na których wypisał hasło, pod koniec XIX wieku mieścił się młyn, z którego w czasie wojny przewożono tramwajem worki mąki pod bramy getta na Chłodnej, gdzie za plecami wartowników przekazywano ją żydom, aby mogli wypiekać rytualną macę i chleb.

 

 

10_targowa 64

W dalszej części audioprzewodnik zachęca do tego, aby spróbować zajrzeć w bramy podwórek przy ul. Targowej. Miasto nieustannie się zmienia, więc obecna sytuacja nie odpowiada już tej, jaką przedstawiono w spacerowym przewodniku, dlatego też umieściliśmy skrin street view mapy Google z sierpnia 2011 r., który lepiej oddaje opisywaną rzeczywistość. Brama przy Targowej 64 nadal jest otwarta, warto się odważyć i wejść zobaczyć podwórko, które zasłynęło dzięki historii Leona Guza. Ukrywał się on w tym budynku przez 20 miesięcy w czasie wojny. Jego żona miała nie tylko aryjskie papiery, ale i aryjski wygląd, bezpiecznie mogła więc opuszczać mieszkanie, żeby zrobić zakupy, które przynosiła dla siebie, Leona i dwóch innych ukrywających się osób, a przez ten czas nikt się nie zorientował. Guz opisał całą historię w swoim dzienniku, zmarł w 2010 r. w wieku 95 lat.

Weszliśmy w bramę, która prowadzi do dwóch dość długich podwórek. Na ścianie widnieje napis, że wchodzimy tu na własną odpowiedzialność, bo tego terenu nie obejmuje dozór policji. W podwórku spotkaliśmy prawdopodobnie mieszkańców lub ich sąsiadów, ale mimo że uprzejmie się z nami przywitali, nie odważyliśmy się zrobić zdjecia napisom na murach. Na oko byli to prażanie z dziada pradziada, kobiety po przejściach i mężczyźni z przeszłością w trakcie podwórkowego, praskiego spotkania towarzyskiego.

W podwórku mieścił się działający blisko 100 lat zakład fotograficzny, niestety obecnie jest nieczynny. Pusta była również witryna reklamowa, o której jest mowa w przewodniku, umieszczona przy ulicy koło bramy. Na skrinie wypełniona jest jeszcze zdjęciami prażan, pamiątkami ze ślubów i rodzinnych uroczystości. Jedno ze zdjęć przedstawiało Wietnamczyka – w ten sposób właścicielka zakładu chciała podkreślić wielokulturowość Pragi i zaprosić nowych klientów.

 

***

To tylko część z miejsc odwiedzanych podczas ścieżki Wielokulturowa Praga. W trakcie spaceru dowiemy się dużo więcej, poznamy wiele ciekawostek i zostaniemy zachęceni przez przewodniczkę do tego, żeby wykazać się spostrzegawczością, ale także szacunkiem do wielopokoleniowej tradycji łączenia odmienności etnicznych i kulturowych.

 

 

przypisy

[1] Gmach Wychowawczy Warszawskiej Gminy Starozakonnych im. M. Bergsona w serwisie Wirtualny Sztetl.

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

4 Odpowiedzi

  1. Artur Miłobędzki

    Wśród mieszkańców tych zakazanych podwórek jest wielu takich, którzy do tej pory nie opuścili tego terenu i nigdy nie byli po drugiej stronie Wisły. Trójkąt Bermudzki .. tak mówią o terenie wokół Brzeskiej.

  2. nieobiektywniej

    Z ciekawością przeczytałam i obejrzałam wpis. Pragę uwielbiam, od wielu lat, w czasie wypadów do stolicy, staram się znaleźć choć chwilkę, żeby tam wpaść i po prostu nasycić sie klimatem. Mimo że teraz na tego typu miejsca jest wręcz moda, ja zaczęłam ją doceniać, zanim stało się to trendy, gdy nie było jeszcze hipsterskich kawiarenek i generalnie nikt normalny się tam nie zapuszczał. Nie lubię tłumów, ale cieszę się, że tak historyczne miejsca zaczynają być odwiedzane i doceniane nie tylko przez takich freaków jak ja. :)

    PS. Tu relacje z „mojej” Pragi :) http://kaarolcia26.pinger.pl/t/praga

    • Bardzo dziękujemy za przemiły komentarz (niestety się gdzieś nam zapodział) i za link!
      Jesteśmy wielkimi entuzjastami audioprzewodników i mamy zamiar wybrać się jeszcze na niejedną wycieczkę :)

Zostaw Komentarz