POWIŚLENIA

W lecie najbardziej lubię to, że się kiedyś wreszcie kończy i nadchodzi po nim piękna, złota jesień. A jesień z kolei zaczyna się na Warszawskich Powiśleniach. Braliśmy w nich aktywny udział po raz pierwszy, a do wspólnej zabawy zaprosiliśmy też Hędrixa, młodszego brata Savy.

 

Powiślenia

POWIŚLENIA

Cytując za organizatorami: POWIŚLENIA to oddolny, interdyscyplinarny festiwal zorientowany na społeczno-kulturalną aktywizację mieszkańców Warszawy i rewitalizację terenów nadwiślańskich. Na jego program składa się kilkadziesiąt eventów o profilu artystyczno-rozrywkowym i sportowo-edukacyjnym. Odbywają się one jednego dnia, od rana do późnych godzin nocnych, na terenie Śródmieścia i całego Powiśla. Oferta POWIŚLEŃ obejmuje m.in. koncerty, pokazy filmowe, pikniki, happeningi, wystawy, spektakle teatralne, pokazy naukowe, spacery z przewodnikiem, warsztaty artystyczne, modowe i kulinarne.

Idea festiwalu narodziła się wiosną 2009 roku podczas spotkania zorganizowanego z okazji Europejskiego Dnia Sąsiada w Teatrze Ateneum. Wtedy w gronie lokalnych aktywistów, przedstawicieli powiślańskich organizacji, stowarzyszeń, fundacji i instytucji postanowiliśmy zorganizować wyjątkowe święto – dla Powiśla i mieszkańców Warszawy. Tak narodził się festiwal, którego program zawiera propozycje dla dzieci i rodziców, dla osób starszych i samotnych, dla bywalców klubów i wielbicieli niesztampowych aktywności kulturalnych.

Jako organizatorzy promujemy wzmacnianie więzi sąsiedzkich. Chcemy łączyć, a nie dzielić. Stawiamy na dialog. Odzwierciedla to nowa identyfikacja wizualna festiwalu. Jej motywem przewodnim jest rzeka kolorów, podkreślająca zarówno różnorodność środowisk, z jakich się wywodzimy, jak i szerokie ramy programowe festiwalu. Otwarta formuła działania i wyłamywanie się z utartych schematów uczestnictwa w kulturze są dla nas bardzo istotne. Działamy nad rzeką, ale nie płyniemy z prądem :)

W tym roku odbyła się trzecia edycja festiwalu, a z programu każdy mógł wybrać coś dla siebie. Już na długo przed 24 września w wielu miejscach miasta dostępne były mapki z opisem trasy i dokładnymi opisami. Znaleźć je zawsze można w klubach, kawiarniach, miejscach związanych z kulturą.

 

Powiślenia Wszystkich atrakcji, spotkań, gier i sposobów na spędzenie soboty rozpoczynającej jesień nie sposób wymienić. Imprez było tak dużo, że doprawdy nie dałoby rady wszystkich obskoczyć, tym bardziej, że w Powiśleniach udział brało np. Centrum Nauki Kopernik czy Muzeum Chopina, a przecież każda z tych atrakcji to wyprawa na dobrych kilka godzin, jeśli nie na cały dzień. Dokładnie przejrzawszy mapę, wybraliśmy dla siebie kilka ciekawych punktów – postanowiliśmy wziąć udział m.in. w interaktywnej grze miejskiej pt.: „TWÓRZ-CO RUSZ”. Zabawa w sumie była prosta, ale trzeba było sporo się nabiegać. Pogoda jednak dopisała, więc tak naprawdę była to przyjemność i frajda – trzy stare konie latały w te i nazad z wywieszonymi jęzorami, żeby zaliczyć kolejne etapy zabawy.

Należało udać się w trzy wskazane miejsca, wykonać trzy zadania i zdobyć trzy pieczątki na mapce – każde z nas miało swoją, żeby zwiększyć szansę na wygraną.

 

ZADANIE NR 1

MIEJSCE: Pomnik Ławki Szkolnej przy Domu Nauczycielskim, ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 35 ZADANIE: Wpisanie na tablicę słowa kojarzącego się z rzeczownikiem MĄDROŚĆ PIECZĄTKA: Mądrość Mnie się skojarzyła SOWA, Varsowi – NAUKA, a Hędrixowi – DOŚWIADCZENIE. Tak oto wygląda pomnik Ławki Szkolnej, autorstwa Wojciecha Gryniewicza. Ławka jest naturalnej wielkości, wykonana z brązu, można na niej przysiąść, żeby zrobić pamiątkowe zdjęcie.
  lawka
 

ZADANIE NR 2

MIEJSCE: Tatr Ateneum ul. Jaracza 2 ZADANIE: Kalambury PIECZĄTKA: Wyobraźnia
 ateneum
 

W teatrze Ateneum afera – ktoś ukradł scenariusz, podarł go na strzępy i porozrzucał po całym teatrze! Rozgorączkowani ludzie biegali z góry na dół w poszukiwaniu fragmentów skradzionego scenariusza. Ale spokojnie – to też była zabawa! Teatr zorganizował dodatkową grę, która polegała na odnalezieniu 17 linijek autentycznego scenariusza spektaklu „Kasta la vista”.

 

Urywki można było znaleźć dosłownie wszędzie – wetknięte w jakiś zapomniany kąt, przyklejone do lampy na suficie, na podstopnicy schodów… Trzeba było naprawdę się nabiegać, żeby znaleźć wszystkie fragmenty, ale zabawa była przednia! Dla tych, którzy mieli trudności ze znalezieniem, przygotowano pomoc – w zamian za puszczanie baniek z balkonu widowni, dostawało się podpowiedź. Ale to nie wszystko! Oprócz znalezienia siedemnastu fragmentów tekstu, należało też odpowiedzieć na kilka pytań ściśle związanych z teatrem – odpowiedzi szukać trzeba było na tablicach informacyjnych zawieszonych na ścianach. Wszystkie fragmenty scenariusza i odpowiedzi na pytania wpisywało się na specjalny formularz (my mieliśmy trzy), a potem było losowanie nagród. Nie udało nam się nic wygrać, ale to naprawdę nie szkodzi, bo byliśmy ubawieni po pachy!

W teatrze było też rzecz jasna do wykonania zadanie, aby dostać pieczątkę – losowało się tytuł znanej sztuki teatralnej i ten właśnie tytuł należało odegrać w formie scenki czy kalamburów na scenie teatralnej i to tak odegrać, żeby panie z jury ów tytuł odgadły. Jako że żadne z nas nie lubi wystąpień publicznych, a tu trzeba było wejść na PRAWDZIWĄ SCENĘ i zaimprowizować coś na DESKACH TEATRU, zadanie wcale nie wydało nam się proste… Ale po chwili namysłu scenariusz, i to bardzo odważny! – był gotowy: Vars i Sava się całowali, a Hędrix machał rytmicznie ręką i wydawał z siebie taki odgłos – dzyń dzyń. Jaki jest tytuł tej sztuki?

Tramwaj zwany pożądaniem! :))))))

Panie jurorki odgadły w try miga, zgodnie oświadczyły, że było gorąco i wlepiły nam trzy pieczątki. Nigdy nie sądziłam, że znajdziemy się z Varsem na scenie teatralnej i będziemy na niej wyprawiać takie rzeczy!  

ZADANIE NR 3

MIEJSCE: Klubo-Kawiarnio-Świetlica Solec 44 ZADANIE: Skomponować przepis PIECZĄTKA: Prostota

Ostatnie zadanie polegało na tym, że z wylosowanych składników należało ułożyć jakiś przepis kulinarny. Składniki mogły się przytrafić naprawdę różne, więc faktycznie trzeba było pobudzić wyobraźnię, żeby z: mięsa mielonego, musztardy, selera, pieczarek i budyniu waniliowego zrobić coś zjadliwego. A myśmy wymyślili „Przekładaniec Rachel Green” z serialu ‚Przyjaciele’. Pamiętacie jak jej się skleiły kartki, połączyła dwa przepisy i zrobiła zapiekankę mięsną z bitą śmietaną? No więc u nas było podobnie. W każdym razie jurorkom smakowało, dały nam pieczątki i masę gratisów.

W oczekiwaniu na zakończenie zabawy, postanowiliśmy zaliczyć jeszcze kilka punktów Powiśleń. Wymęczeni bieganiem po teatrze i zaliczaniem kolejnych zadań, poszliśmy posilić się solidną porają żołnierskiej grochówki – smakowała rewelacyjnie! To była taka prawdziwa grochówka i mało tego – świnia też przez nią przeskoczyła i to chyba kilka razy.

Nabraliśmy nowych sił i wybraliśmy się do Antykwariatu na Tamce, gdzie obywał się kiermasz książek i komiksów. Książki były w naprawdę konkurencyjnych cenach i gdyby nie zdrowy rozsądek i ograniczenia finansowe, wynieślibyśmy pewnie z pół antykwariatu, gdyż – chociaż niewielki – zaopatrzony jest wyśmienicie! Na 30m2 zgromadzono tu ponad 15 000 woluminów – wynik imponujący! Dostać tu można książki, komiksy, a także płyty winylowe. 

 

tamka 

Posileni strawą fizyczną i duchową, przeszliśmy się na skwer na rogu Tamki i Kopernika – były tam stoiska z ekologiczną żywnością, książkami, a dj zapodawał bardzo głośną muzykę, długo tam więc nie wytrwaliśmy i pojechaliśmy do innego, zdecydowanie cichszego parku, rozsiedliśmy się na ławce i czytaliśmy książki. Rozleniwiliśmy się bardzo i nie chciało nam się już nigdzie więcej ruszać ani biegać za żadnymi stemplami.

Festiwal kończył koncert w kawiarni na Solcu oraz imprezy klubowe i domówki sąsiedzkie na całym Powiślu.

  Kolejne Powiślenia już w przyszłym roku!  
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

Zostaw Komentarz