Kick, nasza własna Bollywawa

wpis w: Filmy, SEZON 2 | 2

bollywawa_poster3PRAWDZIWY KICK!

A wszystko to za sprawą zeszłorocznej produkcji pt. „Kick”.  Wakacje postanowiliśmy zakończyć żartobliwym akcentem, a nasz dzisiejszy post należy przyjmować z przymrużeniem oka. Inauguruje on jednocześnie całkiem nowy cykl na naszej stronie, który nosi tytuł POZNAJEMY WARSZAWĘ POPRZEZ FILMY. Dzisiejsza propozycja nie tylko poprawia humor, ale ujawnia też mnóstwo ciekawostek na temat geografii Warszawy, o których nie mieliśmy bladego pojęcia. Warszawę zaiste kick …nął prawdziwy zaszczyt goszczenia mistrzów sztuki filmowej z bajkowego Bollywood. Były popisy kaskaderskie, pościgi samochodowe, efektowne eksplozje i mrożące krew w żyłach akcje na moście, a nawet dwóch – zagraniczni widzowie dowiedzieli się przynajmniej, że mamy więcej niż jeden most. Przyznajemy, że długo się opieraliśmy przed obejrzeniem tego filmu, w końcu poświęcić nań trzeba 2 i pół godziny życia (to Bollywood mili Państwo, nie ma lekko, niemniej trzeba zobaczyć chociaż trailer), ale wraz z Hędrixem, bratem Savy, śmiało możemy przyznać, że taka dawka pomieszania z poplątaniem, przepleciona bollywoodzkim rozmachem i kolorystyką, gwarantuje ubaw po pachy!

Dwa słowa na temat fabuły filmu Kick. Shaina prowadzi w Warszawie gabinet psychiatryczny. Jako że w życiu uczuciowym jakoś jej się nie wiedzie, ojciec sprowadza pięknego jak Apollo policjanta, dawnego przyjaciela rodziny, mając nadzieję na rychły ślub córki. Jednak każde z nich zaprzątnięte jest swoimi sprawami. Serce pięknej pani doktor skradł Devi, niestety nie są razem, gdyż mężczyzna jest lekkoduchem i ryzykantem lubiącym dobrą zabawę oraz stałą dawkę adrenaliny, którą nazywa kick. Policjant przyjechał natomiast do Warszawy w pogoni za sprytnym złodziejem o pseudonimie Devil. Interpol ma siedzibę w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, a nad złapaniem Devila pracuje cały sztab.

interpolDlaczego Kick i Devila przywiało aż do Polski? No cóż, z informacji prasowych wynika, że odtwórca głównej roli, Salman Khan, zwany Tygrysem Bollywood, nie dostał wizy i nie mógł kręcić w Wielkiej Brytanii, dlatego akcja po części rozgrywa się w Warszawie. Ale faktycznie tylko częściowo, ponieważ to, co zrobili montażyści w scenie pościgu, przechodzi wszelkie pojęcie! Postanowiliśmy wziąć pod lupę ten fragment i przyjrzeć się dokładnie scena po scenie, jak to po kolei wyglądało. Opis ten będzie spoilerem, o czym uprzedzamy.

devil w masceKick podkreśla obecność Devila w Warszawie na tle charakterystycznych, stołecznych ujęć, co jest nawet sympatyczne, jednak nie da rady nie wybuchnąć śmiechem, kiedy fikcyjną gazetę New Poland Express widzimy na stojaku obok polskich brukowców z sensacyjnymi tytułami na okładce.kolaz-devil_warszawaDevil bawi się z Interpolem i ścigającymi go policjantami w kotka i myszkę. Gdy już myślą, że dał się złapać, czmycha przy pierwszej okazji, np. skacząc z Mostu Poniatowskiego. Niesamowity Kick!

most poniatowskiegoPościg, o którym wcześniej mowa, rozpoczyna się od sceny ściągniętej z Mission Impossible: Ghost Protocol. Chyba każdemu widzowi przyszedł na myśl Tom Cruise wyskakujący z okna i biegający po Burj Khalifa. Co prawda nasz PKiN jest od dubajskiej wieży o 592 metry niższy (wliczając iglicę), ale scena i tak była całkiem efektowna. Oto porównanie obu skoków:kolaz_wyskok_3Pomijając, że ramy okienne są bardzo podobne (przypadek?), to graficy chyba zapomnieli o podstawieniu kontynuacji zdjęcia w drugiej części okna… Ale za to starali się umieścić panoramę Warszawy w pełnej krasie, to trzeba przyznać.

Po emocjonującej huśtawce na hydrantowym wężu, Devil wskakuje do londyńskiego autobusu i odjeżdża spod Sali Kongresowej. Skoro twórcy zapewniają, że Warszawa w tym filmie gra Warszawę, to czemu nie użyto warszawskiego autobusu hop on/hop off? Mamy i czerwone, i żółte, i pełne, i kabriolety, jest w czym wybierać, Warszawa ma ich pod dostatkiem. Zapewne produkcja miała już na wyposażeniu londyńskie autobusy, skoro mieli tam kręcić, ale jeśli przenieśli się do Warszawy, to szkoda, że jednak nie pomyśleli o zamianie. Dla nich ten szczegół nie miał pewnie żadnego znaczenia, dla nas – ogromne. Byłby to ładny ukłon w stronę kraju i miasta, w którym realizowano zdjęcia. Na dodatek na autobusie z przodu i po bokach cały czas widnieje napis, że jedzie on uparcie w stronę King’s Cross, a czy jest ktokolwiek, kto nie kojarzyłby nazwy tej LONDYŃSKIEJ stacji? Chyba niemożliwe, żeby w Indiach nie oglądali Harry’ego Pottera i nie znali peronu 9 i 3/4…? Co jak co, ale nazwę stacji/ulicy da się łatwo zmienić na wyświetlaczu. Może żeby nieco zrekompensować brak warszawskiego autobusu, dali na tym londyńskim polskie akcenty, które jednak zmieniają się z powrotem na angielskie w zależności od ujęcia. Wygląda to przekomicznie i podkreśla brak dbałości o szczegóły. To nie był kick.

kolaz_autobus6Żeby było jeszcze zabawniej, cały pościg realizowany jest na przemian raz na warszawskich ulicach (szczególnie upodobali sobie Plac Konstytucji i Piękną), kolaz_warszawskie ulicea raz na londyńskich, które udają warszawskie, mimo ewidentnych londyńskich akcentów. Nie, skąd, nikt przecież je skojarzy słynnej, czarnej, londyńskiej taksówki…kolaz_londynskie uliceW autobusie londyńskim za kierownicą siedzi dubler głównego aktora (bądź kaskader), a całość jest tylko zmontowana w ten sposób, iż wygląda to, jakby Devil śmigał po ulicach Londynu, czyli… Warszawy. Na dodatek w scenie landyjskiej napisy dotyczą Polski, a w scenie warszawskiej w reklamie na autobusie pojawia się Londyn. Pomijając, że po warszawskich ulicach biorący w pościgu samochód i autobus jeździ na londyńskich tablicach, to w udawanej Warszawie, czyli w Londynie, wszystkie samochody oczywiście mają takie tablice, a gdy za chwilę akcja przenosi się do Warszawy, tablice nagle zamieniają się na polskie, a czasami nawet wymieszane są z angielskimi. I nikt, na pewno nikt nie doczyta się szczegółu, że na samochodzie służbowym napis POLICE zmienia się jakimś cudem w nasz rodzimy.policjaNo, ale po kolei. Spod Sali Kongresowej autobus wjeżdża wprost na… londyńską ulicę, za nim na pełnym gazie pędzi przystojny policjant w czarnym samochodzie. Co prawda autobus strąca pomnik na postumencie, a samochód policyjny wjeżdża w autobus, nie przeszkadza to jednak w eksponowaniu ciągłych zmian stanu technicznego obu pojazdów w zależności od ujęcia, raz są roztrzaskane, innym razem jakby wyjechały prosto z salonu. Po uderzeniu autobusu w szklany londyński (komputerowo doklejony) budynek i efektownym roztrzaskaniu go w drobny mak, auta nagle przemieszczają się na ul. Marszałkowską, jadąc w stronę centrum. Obok czarnego samochodu policjanta na obcych rejestracjach przejeżdża auto na rejestracjach warszawskich, a w tle mają piękny widok na Plac Konstytucji. Devil wjeżdża swoją wielką maszyną w zakorkowaną ulicę londyńską i taranuje samochody, rozrzucając je niczym klocki. Tymczasem w siedzibie Interpolu w POLIN śledzona jest trasa przejazdu autobusu. Na ekranie pojawia się interesująca mapa Warszawy… Głównymi ulicami odchodzącymi od ronda (zdaje się) w centrum miasta są: Marszalkowska, Widok, Bracka, Zurawia i Novotel Warszawa.

22_mapa_niby_warszawyPolicjant dogania Devila i dosłownie wjeżdża mu pod maskę na jednej z londyńskich ulic. Złodziej dodaje gazu i z całej siły uderza w czarne auto, wykrzykując: kick! Samochodem obraca tyle razy, że aż przenosi go do warszawskiego centrum, gdzie policjant wysiada z rozbitego pojazdu i rzuca się w pogoń biegiem. Tymczasem Devil skręca niedraśniętym autobusem z niemal pustej Marszałkowskiej w równie niezakorkowaną Piękną. Policjant postanawia skrócić sobie drogę i wbiega do podziemi. Scena wygląda niesamowicie zabawnie dla kogoś, kto zna miasto, bo biedny, zdezorientowany stróż prawa wbiega do przejścia w centrum, biega po tunelach podziemnych, biega, biega i wychodzi na górę w tym samym miejscu, co wbiegł! Aż nam go było szkoda…

podziemiaDevil tymczasem gna Piękną, z której oczywiście skręca się w Senatorską, dokąd prowadzą również podziemne przejścia z centrum, nieomylnie kierując sprytnego policjanta wprost na nadjeżdżający autobus.

senatorskaTuż za Teatrem Narodowym trwa policyjna obława i tutaj prawdziwy kick: wygimnastykowanemu policjantowi udaje się wskoczyć na jadący autobus. Scena nie miałaby polotu, gdyby pościg ze stojącym na dachu bohaterem nie odbył się w jakiejś stosownej scenerii, dlatego też cała akcja przenosi się na wiadukt przy Dworcu Centralnym i Złotych Tarasach, na który, rzecz jasna, wjeżdża się z Senatroskiej.

zlote tarasyWiadukt ten z kolei, jak wszystkim wiadomo, prowadzi bezpośrednio na trasę S8.

trasaW obławie udział bierze nie tylko dyndający na autobusie policjant ubrany w markowy garnitur (który nota bene pozostaje w nienagannym stanie nawet po tym, jak policjant spada i wielokrotnie koziołkuje po asfalcie, kolejny taki sobie kick), ale także najładniejsze polskie policyjne wozy (niektóre bez tablic rejestracyjnych, może żeby szef się nie dowiedział?), a nawet helikopter! Nieszczęsny śmigłowiec jednak z niewiadomych przyczyn eksplodował zanim jeszcze autobus w ogóle zdążył go tknąć… Autobus staje w płomieniach, ale Devil oczywiście nie ma osmalonych nawet krzaczastych brwi. Na złodzieju widać tylko czapka gore… Jak kick, to kick.

helikopterZ trasy S8 autobus kieruje się wprost na… Gdański Bridge.

most gdanskiA tam czeka już na niego pięknie ufryzowany, absolutnie nawet nie draśnięty policjant, który stoi oczywiście przy blokadzie na wprost nadjeżdżającego autobusu, zupełnie jakby przed chwilą nie oglądał uciekającego pojazdu. Devil zdaje sobie sprawę, że tym razem nie uda mu się minąć blokady, uderza więc z impetem w barierkę, a autobus wpada do rzeki. Głębokość zanurzenia sprawia wrażenie, jakby była to co najmniej rzeka Hudson, a nie Wisła.

autobus rzekaJeśli wierzyć producentom, pojazd był odpowiednio przygotowany, zanim wpadł do rzeki. Usunięto z niego wszystkie płyny, a przednią szybę zamieniono na pleksi, wyjęto też materiały, które mogłyby zanieczyścić wodę, np. styropian. Upadek autobusu rejestrowało nie tylko wiele kamer, ale też obserwowało dużo gapiów, podana była bowiem wcześniej informacja o tym, że będą kręcić taką scenę na Moście Gdańskim. Każdy przecież chciałby zobaczyć taki kick!

Z dalszej części filmu Kick dowiemy się, jaki motyw miał Devil, żeby bezczelnie kraść, posuwając się do coraz śmielszych sztuczek. Czasem może się okazać, że nawet Diabeł ma wiele twarzy, może nie wszystkie są skrajnie złe? „Kick” to połączenie kina akcji z komedią romantyczną, przeplatany musicalem w stylu bollywoodzkim (ale spokojnie, tanecznych-śpiewanych momentów jest tylko kilka). Oczywiście Kick balansuje na granicy kiczu, niektórzy po produkcji bollywoodzkiej nie spodziewają się zresztą niczego innego, ale jak wrzucimy na luz, to możemy się naprawdę nieźle bawić. Jeśli ktoś nie gustuje, czy nawet nie toleruje specyfiki tego typu produkcji, to nie ma co oczekiwać, że obraz ten będzie dla niego interesujący, sądzimy jednak, że warto go zobaczyć choćby ze względu na warszawskie wstawki, które są podkoloryzowane niemal do poziomu eksplodujących prawie w każdej scenie kolorów Indii.

Na zakończenie jeszcze parę warszawskich migawek z filmu.

szoty warszawyA teraz czas do szkoły!
Powodzenia!

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

2 Odpowiedzi

  1. Natalia Opara

    :D Ale się obśmiałam:-) Ten autobus wyjeżdżający z polskich ulic i wjeżdżający prosto w londyńskie najlepszy! Harry’ego Pottera chyba jednak oglądali – ewidentnie wzorowali się na Błędnym Rycerzu, haha.

    • Nadal mamy za złe twórcom, że olali szczegóły, które są ważne i rozpoznawalne dla widzów kraju, w którym film był kręcony… Ale za dużo spodziewać się nie można, jak widać. Montażysta nieźle się nakombinował! Najlepsze są momenty, jak policjant kręci się w kółko i w tym czasie zmienia się miejsce, w którym kręcono scenę, jeśli ktoś nie zna układu miasta, to raczej się nie połapie. Zresztą najważniejszy jest sam pościg, a takie detale zauważą jacyś paranoicy lub entuzjaści, albo zwyczajni czepialscy, jak my :)

Zostaw Komentarz