Warszawa gotowa na EURO2012!

wpis w: SEZON 1, Sport | 0

Zjawiska towarzyszące wydarzeniom sportowym otaczają nas ze wszystkich stron. Zarzucano, że Warszawa stała się jednym wielkim banerem reklamowym. Niektórym zdecydowanie to przeszkadzało, Varsovi i Savie – bynajmniej! W tym akurat wypadku modernistyczna zasada mniej znaczy więcej w ogóle nie wchodziła w grę. Wręcz przeciwnie – im więcej, tym lepiej!  Na bogato i z przytupem, a co! Niech wszyscy zobaczą, że Warszawa kipi od piłkarskich emocji! Dlatego tuż przed rozpoczęciem mistrzostw, Sava zapakowała Varsa do samochodu i zrobiła z nim rundę po przyozdobionym w euroakcenty mieście.

Centrum faktycznie zatopiło morze dekoracji. Na wstępie już sam Dworzec Centralny zapewniał przyjezdnych kibiców, że poczują się w Warszawie jak w domu. No i w sumie wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że przysposobienie dworca na Euro kosztowało krocie, powinno być więc nieskazitelne, a na olbrzymim banerze puryści doszukiwali się błędu językowego, o który wybuchła afera! Lingwiści uważali bowiem, że w języku angielskim nie ma sformułowania feel like AT home (jest za to feel like home), przedstawiciele kampanii reklamowej bronili się jednak stwierdzeniem, że użyto tego sformułowania celowo, aby podkreślić, iż Polacy grają AT HOME – u siebie. Naszym zdaniem to nieco naciągana teoria i mamy nadzieję, że feria barw transparentu oszołomi zagranicznych kibiców na tyle skutecznie, że zwyczajnie przeoczą oni ten nieszczęsny językowy lapsus!

Ale za to dalej było już tylko lepiej! Bo oto na wprost Dworca Centralnego wita nas największa w Polsce Strefa Kibica rozlokowana wokół Pałacu Kultury i Nauki. Strefa o wielkości 120 000 mkw ma pomieścić ponad 100 000 kibiców. Skonstruowana jest tak, że zasadniczo przez cały okres turnieju można z niej nie wychodzić – pod warunkiem, że nie będzie się brało prysznica – ale poza tym ma kibicom zapewnić wszystko: nie tylko transmisję meczów na 6 telebimach, ale także różnego rodzaju rozrywkę (koncerty, konkursy), wyżywienie – dobre, prawdziwe, polskie żarło w postaci np. kiełbasy i bigosu + piwo i napoje, na co przeznaczono ponad 7 tys. m2 przestrzeni (największy bar ma 147 m2), oprócz tego punkty medyczne, 600 toalet, informacja turystyczna w kilku językach (oby tylko znaleźli się jacyś stewardzi poprawnie władający językiem obcym!), bankomaty, kantory, depozyty – słowem wszystko, czego kibicowi do szczęścia potrzebne.

Za to z drugiej strony dworca – przy jednym z bardziej ruchliwych skrzyżowań w mieście – mogliśmy podziwiać imponującą fasadę drapacza chmur Orco Tower. Zapewnienia rzecznika prasowego Nike, jakoby umieszczenie wizerunku dwóch czołowych polskich piłkarzy – Wojciecha Szczęsnego i Jakuba Błaszczykowskiego – nie miało nic wspólnego ze zbliżającym się akuratnie turniejem piłkarskim, wywoływały uśmiech pod wąsem, ale trzeba przyznać, że swojego konkurenta i jednocześnie sponsora turnieju – firmę ADIDAS – Nike zostawił daleko w tyle.

Nie chcąc wypaść gorzej, oflagował się też Novotel – hotel stojący w centralnym punkcie miasta. Po nieudanej akcji z reklamą jednego z dostawców sieci telefonii komórkowej, na której kolorystykę nie można było wręcz patrzeć, hotel przemalował się na bardziej znośne i propagujące piłkarską przyjaźń barwy.

Aleje Jerozolimskie stały się istną wylęgarnią olbrzymich piłek. Jedna z nich byłą wręcz konkurencją dla słynnej palmy, która, zdaje się z rozpaczy, zaczęła tracić liście… Liście zostały zdjęte w formie protestu i ostentacyjnie założone z powrotem dopiero po Euro. Jednak palma bez liści wyglądała doprawdy żałośnie… Może i jest to jakiś sposób zwrócenia uwagi, ale skoro palma pretenduje do miana symbolu miasta (co nota bene jest wręcz genialnym pomysłem, bo przecież wiadomo, że ludziom z Warszawą przede wszystkim palma się kojarzy…), no to akurat w momencie największego oblężenia powinna być reprezentatywna, a nie odstraszać swoim wyglądem?? Ale na polityce się nie wyznajemy…

Jak już jesteśmy przy palmie, to warto skręcić w ul. Nowy Świat, żeby zobaczyć, w jaki sposób słynny deptak wita turniej. Baraszkują tu Slavek i Slavko, maskotki Euro, które, ubrane w narodowe barwy, mają ponoć dumnie reprezentować kraje gospodarzy. Świetnie prezentują się rozwieszone między latarniami modele piłek Tango12.

Kierujemy się dalej Mostem Poniatowskiego w stronę Stadionu Narodowego. Most przyozdobiony jest banerami, a na latarniach zawieszone są pokaźne loga sponsorów. Reklamy te z miejsca wywołały zatarczki – czy po to remontuje się most, żeby go zasłaniać? Trzeba jednak przyznać, że banery podkreślały wagę wydarzenia i szumnie ogłaszały, że w mieście coś się dzieje!

Jak już jesteśmy przy warszawskich mostach, to nie tylko Most Poniatowskiego został udekorowany na okoliczność Euro. Jedne mosty przykrywa się banerami reklamowymi tuż po remoncie, a inne… zamiast. Tak było np. z Mostem Średnicowym. W trakcie przygotowań do turnieju most pokrywany był różnymi płachtami oraz wielobarwnie oświetlany.

Dojeżdżamy do Stadionu Narodowego. Tu zdania są podzielone: jednym stadion bardzo się podoba, inni nie zostawiają na nim suchej nitki, zwłaszcza, jeśli chodzi o jego konstrukcję zewnętrzną, ale wszyscy są zgodni, co do jednego: najważniejsze, że JEST! Nota bene Stadion Narodowy otrzymał jak do tej pory nie tylko nazwę – nosi nazwę im. Kazimierza Górskiego – ale też kilka znaczących nagród w dziedzinie architektury. Na Gali Central & Eastern European Real Estate Quality Awards Stadion Narodowy w Warszawie został Budynkiem Roku w dwóch kategoriach: Budynek Roku w Europie Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej oraz Projekt Roku w kategorii Hotel, Centrum Rozrywki, Budynek Mieszkalny, natomiast podczas Światowego Kongresu Stadionów w Katarze polski Stadion Narodowy zwyciężył w dwóch spośród pięciu kategorii: Najbardziej innowacyjne wykorzystanie technologii w projektowaniu stadionów oraz Najlepszy wielofunkcyjny projekt stadionu. Jak więc widać, chociaż zdania są podzielone, to budowla sama w sobie została doceniona. Michel Platini określił stadion jako – cytuję – bardzo ładny. Naszym zdaniem stadion najlepiej wygląda nocą, gdyż za dnia nieco irytuje „koszowatą” fasadą…

Rzut oka na dworce – niektóre po remontach, inne tylko po liftingach, jednak trzeba przyznać, że przyjemniej się z nich korzysta. Wrażenie robi zwłaszcza hala Warszawy Wschodniej i odświeżony tunel Dworca Stadion. Nastąpił też historyczny moment – połączenie lotniska z centrum!

Po stolicy jeżdżą też tramwaje i autobusy w barwy Euro, również metro i kolej zaprezentowały efektowne euroakcenty. Na Moście Średnicowym odbyła się parada kolorowych lokomotyw.

Emocje podgrzewali też oczywiście sami kibice – wielu z nas przyozdobiło domy i samochody. Często nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że za taki „dekor” można oberwać mandat, gdyż jest on niezgodny z prawem! A zwłaszcza, jeśli zakłóca sprawne prowadzenie pojazdu oraz zbytnio rozprasza innych kierowców!

Po Euro2012 zostaną nam nie tylko stadiony, wyliftingowane dworce czy nowe hotele, ale też mnóstwo gadżetów. Nie pozbywajmy się ich, tylko zostawmy jako pamiątkę po wydarzeniu, które zapewne szybko w Polsce się nie powtórzy. Poza tym czapeczki, szaliki czy flagi przydadzą się przecież przy innych okazjach – nasza reprezentacja dopiero zaczęła się przecież rozkręcać i teraz szykuje się do Mistrzostw Świata!

No, skoro Warszawa oraz inne miasta polskie są gotowe na Euro, to nie pozostaje nam nic innego, jak tylko liczyć na zdobycie pucharu, który można było oglądać na żywo w centrum Warszawy już w kwietniu.

Polska do boju!

Zdjęcia w większości pochodzą z zasobów internetowych, nasze własne niestety straciliśmy.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

Zostaw Komentarz