GTWb – Akcja LXXXVIII – Przechodziliście obok tego milion razy…

Na akcję GTWb pt.: „Przechodziliście obok tego milion razy…” wybraliśmy miejsce, obok którego – według obliczeń – przechodziliśmy jakieś 11 150 razy. Oczywiście w przybliżeniu. Bierzemy pod uwagę okres 8 lat, 1 miesiąca i 20 dni, 2 x dzień 29 lutego oraz zakładamy, że jedna osoba przechodziła obok tego miejsca 2 x dziennie, druga osoba 1 x dziennie, a także przyjmujemy, że bywały momenty, kiedy przechodziliśmy tam trzykrotnie, a nawet i czterokrotnie w ciągu dnia. Po tych skomplikowanych obliczeniach wyszło nam, że ponad 11 tysięcy przechodziliśmy obok tego miejsca. Do miliona może trochę jeszcze brakuje, ale mimo wszystko jest to wynik imponujący i nie spodziewaliśmy się takiej sumy.

 

tablica_gtwb6

TABLICE PAMIĄTKOWE

A miejscem tym jest pamiątkowa płyta umieszczona na kamienicy przy ul. Żelaznej 103.

tablica duza

Płyta z wyglądu bardzo niepozorna, kryjąca jednak za sobą tragiczną historię. Starsi warszawiacy pamiętają ten widok […] jedna wielka pustynia gruzów, poprzecinana płytkimi wąwozami dawnych ulic, i sterczący, samotny na tym pustkowiu, kościół św. Augustyna na Nowolipkach. Tu, na Muranowie, dokonano zbrodni, jednej z największych w dziejach ludzkości. Z rozmysłem i zimną krwią zaplanowano śmierć niemal pół miliona ludzi.

Getto utworzyli Niemcy na terenie Muranowa w listopadzie 1940 r. (było utworzone przez władze niemieckie 2 października 1940, a zamknięte i odizolowane od reszty miasta 16 listopada 1940 r.) Stłoczono tu przeszło 400 tysięcy Żydów z całej Warszawy i okolic. Olbrzymia ciasnota i brak żywności sprzyjały szerzeniu się epidemii. Ludzie umierali z chorób i głodu. Kto przeżył w tych warunkach, trafiał w końcu na bocznicę kolejową na Stawkach, na słynny tragiczną sławą Umschlagplatz, skąd towarowe pociągi wywoziły mieszkańców getta do komór gazowych w Treblince.[1]

Za czasów getta w budynku przy ul. Żelaznej 103 mieścił się placówka i areszt Vernichtungs-kommando, czyli ekipy eksterminacyjnej. Było tu stanowisko dowodzenia, czyli Befehlstelle, z którego kierowano Żydów do obozu w Treblince. Od lipca 1942 r. aż do dnia likwidacji getta w podziemiach kamienicy przetrzymywani tam byli Żydzi aresztowani poza gettem, a wielu z nich straciło życie właśnie na terenie budynku, na dziedzińcu kamienicy przeprowadzano regularne egzekucje. 19 kwietnia 1943 r., w przeddzień zaplanowanej likwidacji dzielnicy żydowskiej, wybuchło w getcie powstanie. Podczas powstania, 23.04.1943 r. próbowano uwolnić więźniów w czasie ataku na areszt przy Żelaznej. Ataku dokonała grupa bojowników pod dowództwem Natana Szulca. Akcja zakończyła się klęską powstańców. Bohaterstwo członków Żydowskiej Organizacji Bojowej, wspomaganych z zewnątrz przez Armię Krajową, niewiele mogło znaczyć wobec olbrzymiej przewagi hitlerowców. Zresztą powstańcy, rozpoczynając walkę, zdawali sobie sprawę, że nie mogą liczyć na zwycięstwo. Chodziło im o godną śmierć.[2]

Tablica ten kontekst historyczny przedstawia dobitniej: „W tym domu w 1943 r. w lochach gestapo zamęczono na śmierć tysiące Żydów warszawskiego getta”

 tablice pamiątkowe

Piaskowa tablica wzorowana była na tablicach polskiego rzeźbiarza, Karola Tchorka, którego tablice – chociaż krytykowane za powielaną technikę oraz błędy – upamiętniają wojenne wydarzenia na terenie całej Warszawy. Tablica wmurowana w ścianę kamienicy przy ul. Żelaznej 103 nie ma krzyża maltańskiego, w środkowej części widnieje napis: „Cześć ich pamięci”.

Tablicą ma dwóch opiekunów:

opiekunowie

Dobrze by było, gdyby opiekunowie bardziej przyłożyli się do wypełniania swojej roli – w końcu mamy do czynienia z miejscem upamiętniającym tragiczne wydarzenia historii miasta.

 

 

 

 

[1] Lech Chmielewski Przewodnik warszawski, Agencja Omnipress i Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita, Warszawa 1987, s. 24.

[2]  jw.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

4 Responses

  1. Marchevka

    Wspaniała akcja. To takie odkrywanie naszej codzienności na nowo, poznawanie tego, co, teoretycznie, znane jeszcze raz. A może nawet pierwszy raz, bo to, co znane powszechnie, najczęściej pozostaje niezauważane i niepoznane, w cieniu tego, co nowe, co ciekawsze, co bardziej krzykliwe.
    Jestem pod wielkim wrażeniem szczegółowości Waszego wpisu, ponieważ gdybym sama przystąpiła do tej akcji, zapewne skupiłabym się na jakimś większym obiekcie. A tu nawet tablica ma swoją historię.
    Pozdrawiam :)

    • Vars i Sava

      Akcje są co miesiąc, postaramy się brać w nich udział w miarę regularnie, o ile czas pozwoli i pomysły dopiszą :) A zatem zapraszamy i do nas, i do innych blogerów, też mają bardzo ciekawe pomysły!

Zostaw Komentarz