Ratujemy Park Miniatur

wpis w: Budynki, Gry, Pomagajmy | 0

Odkąd dowiedzieliśmy się, że mają zamknąć Park Miniatur, zastanawialiśmy się, w jaki sposób moglibyśmy pomóc. Całkowite zamknięcie Parku Miniatur w Warszawie oznaczałoby niepowetowane straty – zbiory uległyby najprawdopodobniej zniszczeniu. Dlatego też powstała petycja, która ma na celu przekonanie władz stołecznych do utrzymania dotychczasowej siedziby Parku Miniatur, mieszczącej się przy ul. Senatorskiej 38 w dawnym Banku Wilhelma Landaua, albo też zaproponowania nowej siedziby. Jednak chodzi głównie o to, aby uratować cenne, przepiękne miniatury pereł warszawskich, które nawet już nie istnieją, a dzięki wysiłkom wielu osób możemy je podziwiać przynajmniej w zminiaturyzowanej skali. Bardzo chcielibyśmy wspomóc akcję Ratujemy Park Miniatur, dlatego też PODPISALIŚMY PETYCJĘ, do czego i Was gorąco zachęcamy! Postanowiliśmy też ponownie się tam wybrać – Park Miniatur odwiedzaliśmy już kilkukrotnie, dlatego tym razem skorzystaliśmy z atrakcji sąsiadującej z Parkiem, czyli z Escape Room Bank. Między pisaniem pracy dyplomowej, przygotowywaniem się do sesji a robieniem projektów wygospodarowaliśmy godzinę, aby ruszyć na ratunek Parkowi Miniatur – pomyśleliśmy, że ta godzina może zaowocować czymś pożytecznym. Czy udało nam się wyjść z pokoju? O tym przekonacie się w cyklu POZNAJEMY WARSZAWĘ POPRZEZ GRY.

 

Park Miniatur

 

PARK MINIATUR W DAWNYM BUDYNKU WILHELMA LANDAUA

Już sam budynek, w którym obecnie mieści się Park Miniatur, jest naprawdę imponujący. Warto przyjrzeć mu się z bliska, ponieważ jest to jeden z lepiej zachowanych obiektów w Warszawie w stylu secesyjnym. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca (lub przy rezerwacji grupowej), przewodnik oprowadza po gmachu, przedstawiając jego historię i mnóstwo ciekawostek. Braliśmy udział w takim spotkaniu i serdecznie polecamy wybrać się tam całą rodziną! Naszą relację znajdziecie TUTAJ. Jak słusznie zwróciła uwagę przemiła pani z obsługi, warto, aby budynek ten mógł pozostać otwarty dla zwiedzających ze względu na walory estetyczno-historyczne. Gdy trafi on w prywatne ręce, prawdopodobnie nie będzie już możliwości zwiedzania gmachu.

Miniatury prezentowane w Warszawie zostały stworzone w skali 1:25 i trzeba przyznać, że opracowano je w naprawdę robiących wrażenie szczegółach. Część elementów – np. misterne zdobienia czy maleńkie postacie odziane według ówcześnie panującej mody –  wykonane zostały w wydruku 3D. Docelowo projekt zakłada realizację pięćdziesięciu miniatur, a zatem to dopiero początek misji, dlatego też naprawdę trudno zrozumieć pomysł, jakoby Park Miniatur miał zostać zamknięty i to bez znalezienia lokalizacji zastępczej. Nawet jeżeli dawny Bank Landaua miał być dla Parku Miniatur jedynie tymczasową siedzibą, miasto powinno dołożyć wszelkich starań, żeby wesprzeć projekt i udostępnić nowy gmach lub park – miniatury są odporne na warunki atmosferyczne i docelowo miały być wystawione na otwartej przestrzeni.

 

Park Miniatur

Park Miniatur

Park Miniatur

 

ESCAPE ROOM BANK – TAJEMNICE WARSZAWY

Wejście do Escape Room Bank znajduje się na lewej ścianie dawnego Banku Landaua. Pokój Tajemnice Warszawy wybraliśmy, rzecz jasna, głównie przez wzgląd na jego nazwę. Vars miał już do czynienia z tego typu zabawami, dla Savy był to pierwszy escape room i trzeba przyznać, że było to emocjonujące przeżycie.

W opisie na stronie czytamy:
Zwiedzając przedwojenną kamienicę w Warszawie, trafiacie na niedomknięte drzwi. Znajduje się na nich zakaz wejścia, w obliczu ogromu książek i tajemniczego biurka ciekawość zwycięża. Nagle drzwi się zatrzaskują. Aby się wydostać, musicie stawić czoła zagadkom przygotowanym przez znanego varsavianistę. Jest to klimatyczny gabinet pełen zagadek i historii, który przeniesie was do przedwojennej Warszawy.

Sympatyczna pani z obsługi przedstawiła nam regulamin, z którym należy się zapoznać, i wprowadziła w tajniki gry. Okazuje się, że do wydostania się z pokoju nie jest potrzebna wiedza varsavianistyczna – wszelkie potrzebne informacje znajdują się w pomieszczeniu. Być może jest to logiczne wytłumaczenie, ale szczerze powiedziawszy byłam nieco rozczarowana, ponieważ pokój ten wybraliśmy właśnie ze względu na Warszawę w nazwie i miałam nadzieję, że stricte z wiedzą o Warszawie będzie on związany. Cena godzinnej zabawy w pokoju Tajemnice Warszawy jest na tyle wysoka (w tygodniu po godzinie 16:00 i w weekendy zapłacić trzeba 150 zł), że po prostu oczekiwałam, iż pokój ten będzie inny niż dziesiątki czy setki tego typu na terenie stolicy. Miejmy jednak nadzieję, że mimo wszystko znajdziemy w pokoju coś stricte warszawskiego…

Regulamin zabrania robienia zdjęć, filmowania czy też zdradzania szczegółów gry, możemy jednak zapewnić, że sam pokój jest naprawdę klimatyczny i bardzo przyjemnie urządzony. Uczestników wita przytłumione światło, co może jest miłe dla oka, jednak nieco utrudnia rozwiązywanie zagadek. Jako zupełnie niewprawiona w boju, Sava poczuła się przytłoczona od samego początku. Właściwie nie było wiadomo, od czego zacząć, poruszaliśmy się więc bardzo chaotycznie. Być może istnieje jakaś sekwencja rozwiązywania zagadek i w większej grupie łatwiej byłoby takową odleźć, nas jednak było tylko dwoje, a interaktywnych przedmiotów – zarówno biorących udział w grze, jak i takich, które stanowiły jedynie dekorację – dosłownie dziesiątki, co znacznie utrudniało sprawę. Zadania były ciekawe, jednak dość schematyczne, niemniej trzeba było naprawdę się nagłowić, żeby je ze sobą powiązać i wykombinować sposób na wyjście w ciągu godziny.

Udało nam się dosłownie w ostatniej chwili!

 

Park Miniatur
Escape Room Bank – Tajemnice Warszawy – zdjęcie pochodzi ze strony organizatora

 

PODSUMOWANIE

Nie dałoby jednak rady bez podpowiedzi, co świadczy o tym, że nie jest to gra dla dwóch osób – więcej głów, to więcej pomysłów na rozwiązanie zagadek. Poza tym dzielimy wtedy niebagatelną kwotę na większą liczbę uczestników, co wychodzi zdecydowanie na plus. Warto polować na promocje, które trafiają się dość często, bez nich udział wydaje się dość kosztowny, nawet jak na warszawskie ceny.

W tego typu zabawach nie powinny uczestniczyć osoby z poważnymi problemami zdrowotnymi, ponieważ może to być niebezpieczne. Mimo iż jest to tylko zabawa, upływający czas potrafi mocno zestresować i podnieść ciśnienie każdego uczestnika, a świadomość przebywania w zamkniętym pomieszczeniu może spotęgować lęk klaustrofobiczny. Sava, niestety, odczuła to na własnej skórze tuż po tym, jak drzwi się zatrzasnęły. Na szczęście każdy pokój jest monitorowany przez obsługę, która natychmiast zareaguje, gdyby wydarzyło się coś złego. Na ścianie jest także przycisk bezpieczeństwa, który umożliwia przerwanie gry w dowolnym momencie i opuszczenie pomieszczenia.

Poza klaustrofobią, największym problemem okazała się słaba cyrkulacja powietrza – pomieszczenie znajduje się w zabytkowym budynku, nie ma tam klimatyzacji, jest bardzo, bardzo duszno, co zdecydowanie utrudnia skupienie się i logiczne myślenie. Wyszliśmy umęczeni, jakbyśmy przerzucili tonę węgla! Sava była dosłownie od stóp do głów zlana potem, na co wpływ miał nie tylko stres, ale także słaba cyrkulacja.

Stare mapy, wycinki gazet i pocztówki jak najbardziej przywodzą klimat Warszawy, nie da się zaprzeczyć, jednak w pokoju zabrakło nam Warszawy jako takiej i zagadek bezpośrednio z nią związanych – o tym postanowiliśmy napisać, ponieważ być może w ten sposób uprzedzimy innych uczestników, nastawionych, podobnie jak my, na nieco inną „warszawskość” w pokoju Tajemnice Warszawy.

Nie sądzimy też, że miałby to być pokój dla rodziny z dziećmi, gdyż jest on naprawdę trudny, wymaga skupienia, kombinowania, kojarzenia faktów. Dzieci to może i sprytne bestie, ale ten akurat pokój może się dla nich okazać nieco za trudny.

Jako początkujący gracze stwierdzamy, że pokój ten był dla nas zdecydowanie za trudny – poziom powinien być określony w opisie, aby uczestnik miał szansę wybrać dostosowany do swoich możliwości. Czytaliśmy wiele pochlebnych recenzji na temat tego pokoju, między innymi dlatego też zdecydowaliśmy się wziąć udział w zabawie, jednak nie jesteśmy aż tak entuzjastycznie nastawieni co do logiczności i dopracowania zagadek. Po jakimś czasie czuło się chęć zakończenia gdy, może dlatego, że jesteśmy niedoświadczeni.

Musimy jednak przyznać, że bawiliśmy się całkiem nieźle, a godzina zleciała nam nie wiadomo kiedy!

 

RATUJEMY PARK MINIATUR – PETYCJA

Po szczęśliwym finale, czyli udanym wyjściu z pokoju, poszliśmy podpisać petycję mającą na celu uratowanie Parku Miniatur. Petycje właściwie są trzy – jednobrzmiące, ale wysyłane do trzech osób: do Prezydent Warszawy, do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz do Wojewody Mazowieckiego. Udało się już zebrać kilkaset podpisów drogą internetową i całkiem sporo na papierze. Potrzeba jest jednak 20 000 podpisów, a wiec każdy głos się liczy!

Udział w akcji próby uratowania Parku Miniatur zajął nam godzinę, ale Wam zajmie to dosłownie chwilę i to bez wychodzenia z domu – wystarczy wejść na stronę i PODPISAĆ PETYCJĘ. Jeżeli sądzisz, że warto uratować Park Miniatur, przyłącz się do akcji! Escape Room Bank jest co prawda osobną atrakcją, niemniej znajduje się w tym samym budynku, a co za tym idzie, istnieje prawdopodobieństwo, iż jego dalsze istnienie także stoi pod znakiem zapytania. Utrata dwóch tak interesujących miejsc byłaby zdecydowanie bolesnym ciosem zarówno dla mieszkańców Warszawy, jak i odwiedzających miasto oraz Park Miniatur turystów, tym bardziej, że obie atrakcje cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem – informacje te pochodzą z pierwszej ręki!

 

Ratujemy Park miniatur? Ratujemy!

 

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

Zostaw Komentarz