Warszawa lata 40. – zdjęcia z albumu Foto Retro i NAC

Którąś Warszawską środę w ciągu miesiąca staramy się poświęcić na cykl VarSavskie Dekady i serię POZNAJEMY WARSZAWĘ POPRZEZ KSIĄŻKI, żeby przejrzeć kolejny tom Foto Retro Wydawnictwa Bosz – tym razem był to album Warszawa Lata 40.

Warszawa lata 40.


WARSZAWA LATA 40.

Z albumem Warszawa Lata 40. problem polega na tym, że zdjęcia opublikowane w tym tomie dostępne są prawdopodobnie tylko w Biurze Obsługi Klienta NAC, a przynajmniej nam nie udało się odnaleźć zdjęć, które wybraliśmy do prezentacji. Dlatego też zdecydowaliśmy się na inne, dostępne na stronie Narodowego Archiwum Cyfrowego. Album częściowo można natomiast obejrzeć na stronie Wydawnictwa Bosz.

Wstęp do tomu Warszawa Lata 40. napisała przecudowna Danuta Szaflarska, aktorka teatralna i filmowa, łączniczka w Powstaniu Warszawskim. Wystąpiła w znanych i cenionych powojennych produkcjach tj. Zakazane piosenki czy Skarb.

Warszawa lata 40.Idę wśród ruin po gruzach. I nagle słyszę dźwięki. Trwa chwilę, nim zrozumiem. Stanęłam na strunach fortepianu. Strzaskany leży pod moimi stopami. Mam wciąż przed oczami obraz tamtej Warszawy. Mojej Warszawy lat 40.

Zaledwie kilka lat wcześniej stolica była tętniącym życiem, radosnym miastem, a ja studiowałam w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej na Trębackiej. Lubiłam spacerować Krakowskim Przedmieściem do Nowego Światu. Ale najpiękniej było wiosną zejść Bednarską w dół, do Wisły. Siadałam na trawie nad samą rzeką, patrzyłam w jej nurt…

W 1939 roku skończyłam studia aktorskie i zaraz wybuchła wojna. Do 1941 roku byłam w Wilnie, grałam w Teatrze Polskim. Gdy Sowietów wyparli Niemcy, udało ml się wrócić do Warszawy. To było miasto pod rządami hitlerowskiego terroru. Byłam świadkiem uliczne] egzekucji. Skazańców przywieziono w papierowych workach, z zagipsowanymi ustami. Zza rogu słyszałam strzały. A potem musiałam przejść przez ulicę, po której płynęła krew…

W Powstaniu byłam od początku. Dziś trudno mi uwierzyć, jak mogłam to wszystko znieść. Pomagała młodość – mieliśmy tyle sil i beztroskiego entuzjazmu… Wokół mogiły przyjaciół, zniszczenie, śmierć, o my potrafiliśmy siąść i śmiać się. Jakie dowcipy wtedy leciały! Bo czy można było inaczej z tym całym okropieństwem sobie porodzić? […]

Warszawa powojenna to czas powrotów. Ludzie wracali do swoich domów, pomniki na swoje cokoły, kościołom, gmachom, kamienicom przywracano dawne kształty. Miasto wracało do życia. A moje życie tak się ułożyło, że na zawsze splotło się z losem Warszawy.

Szaflarska, D.., Warszawa lata 40., Wydawnictwo Bosz, Warszawa 2016, ss. 3-5.


Warszawa lata 40.
Fragment placu Trzech Krzyży. Widoczne wejście do kina Apollo (przedwojenna nazwa kino Napoleon) oraz kamienica Instytutu Głuchoniemych. 1940 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 2-223-1.

Warszawa lata 40.
Przechodnie na placu Zamkowym. Widoczny zniszczony Zamek Królewski. 1940 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 2-223-19.

Warszawa Lata 40.
Żołnierze niemieccy i ludność cywilna przyglądają się defiladzie niemieckich formacji wojskowych. 6 października 1940 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 2-4190.

Warszawa Lata 40.
Teatrzyk rewii „Nowości” – rewia „O czym marzą kobiety”. Czesław Skonieczny, Adolf Dymsza w skeczu „Witamy”. Czerwiec 1941 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 2-10495.

Warszawa Lata 40.
Niemiecki Teatr Miasta Warszawy (Teatr Polski). Opera „Tajemnica Zuzanny”. Willi Heyer i Elsa Bast. Czerwiec 1943 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 2-10322.

Warszawa lata 40.
Rocznica powstania warszawskiego – ludność zgromadzona wokół ołtarza ulicznego ustawionego przed uszkodzonym gmachem Banku Towarzystw Spółdzielczych (tzw. Dom „Pod Orłami” ul. Jasna 1 róg ul. Zgoda). Widoczny fragment budynku filharmonii. 1 sierpnia 1945 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygnatura: 13-118.


Warszawa Lata 40.
Widok ulic Warszawy – ruiny Dworca Głównego. Widoczne budynki południowego fragmentu pierzei Al. Jerozolimskich: kamienica Al. Jerozolimskie 37 i Hotel Polonia (Al. Jerozolimskie 39). Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygnatura: 13-68.


Warszawa Lata 40.
Widok Warszawy – zdjęcie lotnicze. Widoczny Most Poniatowskiego podczas odbudowy i zabudowania Powiśla. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 13-16.


Warszawa Lata 40.
Widok ulic Warszawy – zrujnowane budynki. Widoczna uliczna latarnia (tzw. pastorał). 1945 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 13-52.


Warszawa lata 40.
Widok ulic Warszawy – zrujnowane budynki na Rynku Starego Miasta. Widoczna Strona Dekerta. 1945 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 13-57.


Warszawa lata 40.
Uliczny fryzjer – ul. Marszałkowska przy ul. Wspólnej. 1945 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 13-74.


Warszawa lata 40.
Widok ulic Warszawy – odbudowa i poszerzanie tunelu linii średnicowej w Al. Jerozolimskich. 1946 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 13-89.


Warszawa lata 40.
Autobus piętrowy Leyland Titan o numerze bocznym 205 na ul. Mickiewicza, przy skrzyżowaniu z ul. Gen. Zajączka. Za autobusem widoczny zniszczony budynek o adresie ul. Mickiewicza 18. 1946 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 67-2.

Warszawa lata 40.
Udekorowany tramwaj linii nr 15 na jednej z ulic Żoliborza. Wokół wagonu widoczny tłum ludzi. 15 marca 1946 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Sygnatura: 67-1-1.

Przeglądanie zdjęć zrujnowanej Warszawy dosłownie rozdziera serce… Zadziwiające i jednocześnie podnoszące na duchu jest to, jak szybko ludzie zorganizowali sobie jako takie życie – była kuchnia pod chmurką, fryzjer, a nawet pucybut (tylko skąd buty?), kwitł handel wymienny. I zapewne wszyscy, którzy przeżyli i wrócili do Warszawy, pragnienia mieli podobne: odnaleźć swoich bliskich, odbudować dom i swoje miasto. To, że Warszawa w ogóle istnieje, zakrawa o cud.

Na Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Bednarską – moje ulubione szlaki warszawskie – mogłam wrócić dopiero kilka lat później. Gdy w 1949 roku przeprowadziłam się do Warszawy na stałe, miasto było już inne. Ruiny jeszcze straszyły, ale trwał bezustanny ruch, handel na ulicach, w sklepikach. Po ulicach jeździły przeróżne pojazdy – przedwojenne taksówki, ciężarówki, tramwaje, trolejbusy, wozy konne. Kręcili się gazeciarze i w najlepsze trwała odbudowa. Co parę dni chodziliśmy oglądać kolejne, oddawane uroczyście do użytku, nowe kamienice. Łatwiej już wtedy było o zaopatrzenie, można się już było ubrać – najlepiej na bazarze Różyckiego na Pradze. Kupiłam tam nawet suknię na bal…

Ibidem, s. 5.



Nie pozwólmy, by dzielące nas sprawy doprowadziły kolejny raz do zrujnowania naszego miasta.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.