GTWb – Akcja CIII – Kopytne w Warszawie

wpis w: GTWb, SEZON 3 | 14

Postanowiliśmy, że bohaterem CIII Akcji GTWb – Kopytne w Warszawie – będzie osiołek Franek (tudzież następca, jak głosi fama), który mieszka w Lasku Bielańskim przy UKSW. Osiołek trafił tam z warszawskiego zoo, jest w zasadzie maskotką, odwiedzaną przez studentów i przyjezdnych gości. Rzeźbiarz Józef Wilkoń podarował fundacji AKogo drewnianą szopkę z mnóstwem elementów – ustawiono ją właśnie w Lasku Bielańskim przy kościele pokamedulskim, a Franio jest jej żywym elementem.

 

GTWB osiolek franek

 

OSIOŁEK FRANEK

Osiołek Franek mieszka w drewnianej szopce i może sobie chodzić po terenie ogrodzonym płotem. Odwiedziliśmy osiołka dwukrotnie, za pierwszym razem zabierał się do spania i żadna siła nie zmusiła go do wyjścia z szopy, nawet wyskakujący z pobliskiej wieży Pan Wołodyjowski, którego zresztą warto zobaczyć, ani też rozlegający się hymn Memento mori.

 

osiolek franek 1

osiolek franek 2

 

Za drugim razem mieliśmy farta – Franek wyszedł z szopy, ale był bardzo nieruchawy, raptem kilka razy odwrócił łeb w inną stronę, nie zareagował też na kota, który przyszedł w odwiedziny. Na nas nie zwracał najmniejszej nawet uwagi, widać jest naprawdę przyzwyczajony do gapiów.

 

osiolek franek 3 osiolek franek 4 osiolek franek 5 osiolek franek 6 osiolek franek 7 osiolek franek 8 osiolek franek 9 osiolek franek 10

 

Czy osiołek Franek jest tutaj szczęśliwy? Cóż, trudno powiedzieć. Nie wygląda na zabiedzonego, sianka ma całkiem sporo, może sobie chodzić po całym terenie. Posesja jest czysta, zadbana na miarę możliwości, za jakiś czas pewnie trzeba będzie wyremontować płot. Osiołek zapewne jest już przyzwyczajony i do miejsca, w którym przyszło mu mieszkać, i do odwiedzin, być może nawet i do głaskania. Ponoć największą atrakcją jest w Palmową Niedzielę, ale nie widzieliśmy na własne oczy, czy wozi na grzbiecie proboszcza w orszaku, więc nie wiemy, jak to naprawdę jest. Odwiedzają go koty i ptaki, a czasami dokoptują mu nawet owce, może żeby było osiołkowi weselej. W lesie, jak to w lesie – cisza i spokój – więc nie licząc przechodzących w te i nazad studentów, w sumie warunki są w miarę dobre.

 

Ale czy to naprawdę taka frajda być żywą maskotką?

 

PS nawet jeżeli jest to następca osiołka Franka, to w tym poście chodzi głównie o to, że on tam w ogóle jest… I tyle.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someonePrint this page

14 Odpowiedzi

  1. Natalia Opara

    Nie chcę siać plotek, ale Franio chyba przeniósł się jakiś czas temu na tamten świat;-)
    Teraz mieszka tam kto inny:-)

  2. Widziałam osiołka rok temu. Niestety nie dopchałam się, żeby go posmyrać. Nie uciekał od studenckich głasków, a przecież mógł, więc chyba nie jest mu aż tak źle :)

Zostaw Komentarz